Skip to content

Burrus. Szlachetny prefekt pretorianów?

Prefektem pretorianów, na temat którego mamy stosunkowo wiele informacji, jest Sekstus Afraniusz Burrus (Sextus Afranius Burrus). W literaturze nie znalazłem zbyt wielu fragmentów na temat życia Burrusa przed tym, jak został prefektem pretorianów. W źródłach, do których miałem dostęp, na próżno można szukać informacji także na temat daty jego narodzin.

Kariera wojskowa Burrusa potoczyła się bardzo dobrze, patrząc na to z perspektywy urzędu, na który został powołany. Zastanawia jednak wzmianka o jego kalectwie. Można się zastanawiać, jak ktoś upośledzony fizycznie mógł zrobić tak oszałamiającą karierę. Przypuszczam, że kikut, bo tak nazwana jest deformacja ciała w tłumaczeniu źródła, dotyczył ręki prefekta. Mniemam tak dlatego, iż wyraźny problem z nogą w moim odczuciu dyskwalifikowałby daną osobę z bycia w wojsku, choć historia zna przypadki, w których nawet problemy z dolną kończyną nie przekreśliły wojskowej kariery, jak chociażby Agesilaos ze Sparty.

Neron
Neron

O rozwoju wojskowej kariery zadecydowały prawdopodobnie cechy charakteru Burrusa. Tacyt pisał o wielkiej sławie, jaką cieszył się, obejmując urząd prefekta pretorianów. Można również wywnioskować, że był on bardzo świadomy tego, dlaczego spadł na niego taki zaszczyt i kto za tym stał. Waleczność, odwaga, świadomość szansy, jaką postawił przed nim los, spowodowały, że doczekał się urzędu trybuna wojskowego, a następnie prefekta pretorianów. Dostąpił zaszczytu bycia dowódcą gwardii w 51 r. w dużej mierze dzięki Agrypinie Młodszej (Iulia Agrippina Minor). Była ona córką Germanika i Agrypiny Starszej (Vipsania Agrippina Maior) oraz matką Nerona. Moment, kiedy Agrypina Młodsza obsadzała urząd prefekta pretorianów „swoim człowiekiem”, Tacyt bez cienia wątpliwości nazywał knowaniami z jej strony, zmierzającymi do ułatwienia zdobycia i utrzymania w przyszłości władzy przez jej syna. Interweniowała u cesarza, iż władza powinna spoczywać w rękach jednego prefekta, gdyż przekładałoby się to na surowszą dyscyplinę. W tym czasie również sama siebie stawiała na piedestale, jak pisał Tacyt: „…karocą wjeżdżała na Kapitol, który to zaszczyt od dawien dawna przyznany był kapłanom i wizerunkom bogów”.

Agrypina Młodsza musiała mieć świadomość, że sojusznik na tym urzędzie jest niezbędny do wprowadzania swojego planu w życie. Jak można wywnioskować z rozważań Tacyta bohater mojej pracy był świadomy czemu zostało mu powierzone tak ważne stanowisko.

Od momentu dojścia do władzy Nerona, czyli od 54 r., Burrus wraz z Seneką Młodszym (Lucius Annaeus Seneca Minor) sprawowali faktyczną władzę w państwie. Obawiali się tego, że gdyby matka cesarza przejęła nad nim kontrolę, w Rzymie zaczęłoby się źle dziać. Była obawa, że mogłyby powrócić straszne czasy Tyberiusza czy Kaliguli, gdyż Agrypina do tej pory już niejednokrotnie pokazała dowody swojego okrucieństwa i nieposkromionych ambicji. Neron całkowicie poddał się władzy swoich opiekunów. Odczytywał nawet przygotowane przez Senekę teksty – prawdopodobnie poparte jego talentem aktorskim musiały dobrze wypadać. Kohorty pretoriańskie nie do końca były zadowolone z wyboru Nerona na władcę. Spodziewano się raczej wyboru Brytanika (Tiberius Claudius Caesar Drusus Germanicus Britannicus), prawowitego syna cesarza. Tacyt twierdził, że to Brytanik był tym, którego Klaudiusz widział jako swojego następcę. Jednak Burrus, jak przystało na dobrego sługę, zapewnił Neronowi godne przyjęcie przez gwardię pretoriańską.

Agrypina Młodsza
Agrypina Młodsza

Opiekunowie młodego cesarza wraz z jego matką zgadzali się, iż jeśli Neron nie dorósł jeszcze psychicznie do przewodzenia krajem, to nie należy mu na siłę tego nakazywać. Wydaje mi się, że kierowała nimi chęć zawłaszczenia jak największej władzy dla siebie. Jak to wynika z historii, słaby, niedoświadczony władca może dać ogromną szansę na zdobycie w państwie znacznej potęgi. Jednak takie myślenie można byłoby zastąpić dużo pozytywniejszym i wiarą w altruistyczne podejście do życia opiekunów Nerona, którzy być może chcieli jak najlepiej dla Rzymu i sądzili, że ich doświadczenie i wiedza zaowocują dostatkiem w imperium.

Źródła podają, że knucie Agrypiny rozpoczęło się niedługo po objęciu władzy przez jej syna. Burrus wraz z Seneką byli przeciwni rozlewowi krwi, który propagowała matka cesarza. Samo doprowadzenie Nerona do władzy wiązało się, jak się  przypuszcza, z otruciem Klaudiusza za namową Agrypiny. Dwaj opiekunowie Nerona idealnie się uzupełniali – Tacyt pisał: „Ci jako kierownicy młodego władcy i- co przy wspólności władzy nader rzadko się zdarza- z sobą zgodni, odmiennymi środkami równe posiedli wpływy. Burrus przez swą gorliwość w sprawach wojskowych i surowość obyczajów, Seneka przez swą naukę wymowy i szlachetną uprzejmość”. Opierali się samowładczym zapędom Agrypiny, jak i potrafili utrzymać w ryzach młodego władcę, który na pewno nie zaprzątał sobie głowy problemami związanymi z rządzeniem swoimi poddanymi. Ważniejsze dla ówczesnego cesarza było układanie piosenek, śpiewanie ich, oglądanie wyścigów. Wydaje mi się, że nie można się dziwić siedemnastoletniemu młodzieńcowi, że wolał bawić się życiem niż zamartwiać się losem imperium.

Po zaplanowanym w 55 r. przez Nerona zabójstwie Brytanika jego podejrzenia zaczęły sięgać dalej. O ile zabójstwo „brata” można byłoby tłumaczyć bezpośrednim zagrożeniem, jakie powodował swoją osobą, o tyle dalsze zachowania Nerona wskazują, że zaczął dość samodzielnie myśleć o swojej przyszłości. Skierował swój gniew na matkę oraz Burrusa. Neron musiał wiedzieć, że prefekt pretorianów został wyniesiony na wysokie urzędy dzięki Agrypinie, stąd też może być jej za to dozgonnie wdzięczny, jak i może w końcu chcieć się odwdzięczyć. O ile w stosunku do matki i jej bliskiego współpracownika chciał zastosować najwyższy wymiar kary za niesubordynacje, o tyle Burrus miał być jedynie odsunięty od prefektury. Tacyt napisał, że nawet wyznaczono już następcę dla prefekta i wszystkie odpowiednie działania już zostały ku temu poczynione i gdyby nie Seneka, to Burrus straciłby swój urząd.

Neron i Agrypina
Neron i Agrypina

Podążając za Tacytem, który przytacza słowa rzymskich historyków, Neron nie wątpił w wierność Burrusa. Jednak rzymski cesarz dał się nakłonić do subtelniejszego skazania swej matki, dopiero gdy prefekt przyrzekł mu jej śmierć. Burrus wraz z Seneką udali się do byłego mieszkania Antonii, gdzie wówczas znajdowała się Agrypina, po nakazanej przez Nerona przeprowadzce. Zostały wtedy przedstawione jej zarzuty, na które od razu odpowiedziała. Neron nie chciał dłużej zwlekać z zamordowaniem swojej matki, po jakimś czasie, gdy zasadzki na nią się nie powiodły, zaczął bać się o swoje życie, które było narażone na zemstę matki. Pragnął więc porozumieć się ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Seneka, jakby rozumiejąc cesarza, zapytał Burrusa, czy należy rozkazać żołnierzom morderstwo. Prefekt pretorianów odpowiedział: „Pretorianie, zobowiązani wobec całego domu Cezarów i pomni Germanika, nie odważą się na żaden okrutny czyn wobec jego córki”. Burrus na pewno był świadomy zagrożenia, jakie płynęło ze strony Agrypiny, więc dlaczego nie chciał pomóc swojemu cesarzowi? Moim zdaniem wskazuje to, iż Burrus dla władzy nie był w stanie zrobić wszystkiego. Zabicie Agrypiny kompletnie nie mieściło się w pojmowaniu przez niego sprawowania władzy. Musiał być on jednak świadomy, że odsunie go to od cesarza. Można snuć wiele domysłów, czemu prefekt tak postąpił. Oprócz tych, które wyżej wymieniłem, ważnym aspektem może być również przebiegłość Burrusa. Mówiąc, że jego żołnierze nie podniosą ręki na cesarski ród, mógł dać do zrozumienia Neronowi, iż z jego strony nic mu nie grozi.

Zbrodnia na matce wywarła duży wpływ na cesarza. Zaczęły się problemy ze snem, nocne mary i strach, że ktoś czyha na jego życie. Burrus pospieszył mu z pomocą, a ku pokrzepieniu władcy zorganizował dla niego hołdy centurionów i trybunów. Nie pozostawił więc władcy samemu sobie, nie brzydził się nim po tak okropnej zbrodni, którą to cesarz kazał wykonać. Tu jednak po raz kolejny można zastanawiać się, czy jednak prefekt nie zrozumiał swojego błędu nie nasyłając żołnierzy na Agrypinę i w ten sposób chciał na nowo wkraść się w łaski Nerona. Mimo wstrząsu, jaki wywołała ta zbrodnia na społeczność rzymską, zarządzanie państwem miało się bardzo dobrze, gdyż na jego czele stali doświadczeni Seneka i Burrus, którzy już nie musieli zwracać uwagi na intrygi matki cesarza. W tym czasie Neron miał oddawać się ukochanym przez siebie zajęciom, gdyż do tej pory stłumił je w sobie przez lęk i wstyd przed matką. Seneka i Burrus, tak jak wcześniej, nie mieli nic przeciwko rozrywkom, którymi zajmował sobie czas. Jednak gdy szły one nieco za daleko, starali się je utemperować.

Burrus na pewno musiał zdawać sobie sprawę, iż taki cesarz to dla niego i Seneki prawdziwy skarb. Ich potężna pozycja w Rzymie byłaby niemożliwa, gdyby cesarzem był jakiś autokratycznie nastawiony władca. Myślę również, że nie można z góry potępiać prefekta, jako takiego, który cieszył się, że dzięki niezainteresowanemu władzą cesarzowi posiada ogromną potęgę. Może Burrus i Seneka byli prawdziwymi zbawcami dla ówczesnego Rzymu. Można jedynie gdybać, co by było, jeśli Neron nie miałby takich pomocników. Mogli się trafić rządni krwi, którzy na każdym kroku sialiby swoje intrygi, a przecież jak wiadomo z historii takich wówczas nie brakowało. Burrus nie był zadowolony z poczynań cesarza, ale zawsze gdy występował, go chwalił.

Mimo toczonych w 62 r. kampanii wojennych, głównym problemem dla senatorów były sprawy wewnętrzne. Mianowicie wytoczono po długiej przerwie procesy o obrazę majestatu, a także zmarł Burrus. Śmierć długoletniego prefekta pretorianów budzi jednak kontrowersje. W książce Aleksandra Krawczuka „Poczet Cesarzy Rzymskich” przeczytamy, że zmarł on na raka gardła. W obydwu źródłach jest podana informacja, że nie wiadomo czy ktoś nie maczał palców w jego śmierci. Tacyt pisał: ”Burrus rozstał się z życiem- nie wiadomo, czy w skutek trucizny, czy choroby”. Dalej podawał, iż choroba gardła była widoczna i stopniowo nabrzmiewała. Jednak wielu utrzymywało, że problemy zdrowotne prefekta wykorzystano, i posmarowano mu gardło trucizną, a stało się to z polecenia Nerona. W drugim źródle również czytamy o podstępie. Jakoby pod pretekstem wysłania lekarstwa podano mu truciznę. W poprzednich wątkach opisywałem sytuacje, które w końcu mogły skłonić cesarza do wydania wyroku na swojego pomocnika. Zwrócić jednak należy uwagę, że pisanie o kontrowersjach wokół śmierci Burrusa było i jest po prostu ciekawsze od napisania tego, iż zwyczajnie umarł na skutek ciężkiej choroby. Widać u Swetoniusza, który wszystkie odsunięcia od władzy i zabójstwa na różnych ludziach, opisuje tendencyjnie, zrzucając wszystko na kark Nerona. Nie szuka winy u innych, tylko pokazuje niewłaściwe zachowanie cesarza. Potwierdza to moją tezę, że lepiej od normalnego opisywania faktów wprowadzić trochę dramaturgii i plotek.

Historię związaną ze śmiercią Burrusa ubarwia nieco fakt, iż sam Seneka bał się o swoje życie, mimo iż zapewnienie od cesarza, że nic mu nie groziło. Po śmierci Burrusa władza Seneki znacznie zmalała, a ludzie zaczęli mu wytykać jego liczne bogactwa. Neron zaś zaczął otaczać się innymi ludźmi. Powołał na stanowisko prefekta pretorianów dwóch nowych wojskowych, mianowicie Lucjusz Feniusza Rufusa (Luciu Faeunius Rufus) i Ofuniusza Tygelinusa (Ofonius Tygellinus). Obydwaj cieszyli się odmienną sławą wśród rzymskiego ludu. Śmierć Burrusa spowodowała dużą tęsknotę. Ludzie darzyli ogromnym szacunkiem pełnego cnót prefekta, a myślenie o nim z rozrzewnieniem wywoływali jego następcy.

 

Bibliografia

 

Źródła:

 

Gaius Suetonius Tranquillus, De vita Caesarum– Swetoniusz, Żywoty Cezarów, przeł. J. Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1987.

 

 

Publius Cornelius Tacitus, Annales– Tacyt, Dzieła, przeł., S. Hammer, Warszawa 2004.

 

Monografie:

 

Krawczuk A. (1986): Poczet cesarzy rzymskich, pryncypat, Warszawa.

 

Łuć I. (2010): Excubiae principis. Geneza i zadania żołnierzy kohort pretoriańskich w starożytnym Rzymie, Poznań.