Skip to content

Kolos rodyjski

Stworzona przez Filona Bizantyjskiego lista siedmiu cudów świata od wieków intrygowała badaczy, podróżników, ale również zwykłych ludzi. Do najbardziej interesujących należą te cuda, które nie doczekały naszych czasów. Zalicza się do kolosa rodyjskiego. Nie zachowały się do dzisiaj jego kopie bądź wyobrażenia jedynie opisy literackie, wśród których najbogatszym jest fragment z dzieła Filona z Bizancjum. Celem artykułu jest próba przedstawienia prawdopodobnego wyglądu i historii oparta na dostępnych opracowań oraz źródeł. Wygląd kolosa wzbudza wiele emocji ponieważ opisy posągu różnią się od siebie.

Zacząć należy od samego słowa „kolos”. Wyraz ten ma prawdopodobnie pochodzenie przedgreckie, a dokładnie wywodzi się z kultury minojskiej. Greckie „kolossos” (κολοσσός i –ττός) oznacza : 1. ogromny posąg, kolos lub 2. w ogóle posąg, statuę. Można więc wnioskować, iż początkowo termin ten nie oznaczał rzeźby monumentalnej. Być może pojęcie to oznaczało figurę, która była na stałe przytwierdzona do postumentu i prawdopodobnie miała złączone nogi.

Przed przejściem do omówienia historii powstania kolosa rodyjskiego warto zapoznać się z sytuacją Rodos. Znajduje się ona na Morzu Egejskim, i zajmuje powierzchnię 1,4 tys. km. Nazwa wyspy pochodzi od starogreckiego słowa „τὸ ῥόδον” co oznacza różę. Dzięki swojemu położeniu stała się portem łączącym Wschód z Zachodem. W czasach Aleksandra Wielkiego tereny te były podległe Macedonii. Po jego śmierci wyspa w czasie walk diadochów stała się niezależnym ośrodkiem, prowadzącym własną politykę. Epoka hellenistyczna to okres rozkwitu Rodos, która stała się ośrodkiem handlu i sztuk plastycznych.

Rodos jako bogaty ośrodek wzbudziło zainteresowanie Demetriusza Poliorketes, syna jednego z dowódców Aleksandra Wielkiego Antygona. Demetriusza chciał uzależnić wyspę i zakazał kontaktów handlowych z Egiptem, którym rządził Ptolemeusz. Rodyjczycy odrzucili żądania Demetriusza, co doprowadziło do wojny i oblężenia miasta w latach 305-304 p.n.e. Mimo zastosowania nowych technik oblężniczych, między innymi wieży helepolis, nie udało mu się zdobyć miasta. Oblężenie przeciągało się, flota Demetriusza została pokonana, a w czasie kolejnego ataku machina ugrzęzła w ziemi. Rodyjczycy zawarli bardzo korzystny dla nich pokój.

Aby upamiętnić odparcie wroga postanowiono z pozostawionych płyt z machin oblężniczych wznieść wspaniały posąg Heliosa, opiekuna Rodos. Był on bogiem słońca, synem tytana Hyperiona i tytanki Thei, a jego żoną była okeanida Perseis. Uważany był za patrona Rodos ponieważ według mitu wydobył wyspę z głębin morza. Heliosa przedstawiano jako młodego mężczyznę z koroną promieni słonecznych na głowie, który powoził złotym rydwanem. Każdego ranka rozpoczynał swą podróż na wschodzie a kończył na zachodzie. Do jednego z najsłynniejszych przedstawień boga należał posąg rzeźbiarza Lizypa przedstawiający Heliosa na kwadrydze.

400px-Colosse_de_Rhodes_(Barclay)

 

Rzeźbiarzem, który wykonał kolosa, był Chares z Lindos. Był on uczniem Lizypa i swoim dziełem chciał zdobyć sławę i przewyższyć swojego mistrza, autora m.in. wspomnianego wyżej Heliosa. Pracę nad kolosem rodyjskim trwały dwanaście lat.

Kolos opierał się na konstrukcji z żelaza, a jego budowa była stawiana stopniowo. Po ustawieniu szkieletu przymocowywano do niego płyty z brązu. Nogi kolosa wypełniono blokami kamiennymi, aby zapewnić stabilność rzeźbie. W tekście Filona czytamy, iż Charon tworzył kopiec z ziemi wokół posągu, który miał utrzymywać konstrukcję w czasie budowy i stanowił swego rodzaju rusztowanie. Płyty z brązu odlewano na miejscu i przykręcano do konstrukcji, aby w ten sposób zapobiedz uszkodzeniu rzeźby w czasie transportu.

Przedstawienie obrazu kolosa jest bardzo trudne. Do najłatwiejszych zagadnień należy wygląd twarzy Heliosa. Jak wspomniałam wyżej, był on przedstawiany jako młody mężczyzna, którego twarz okalały promienie. Wyobrażenia Heliosa przetrwały na monetach rodyjskich z trzeciego wieku p.n.e. Na rewersie monety znajduje się symbol Rodos – róża.

 

Colossus_of_Rhodes

 

Filon w swoim opisie podaje dokładną wysokość posągu. Miał on mierzyć siedemdziesiąt łokci. Trudno jest nam jednak powiedzieć jakie to były łokcie. Ponieważ niełatwo jest określić jakiej miary używali starożytni Rodyjczycy. Okres ten charakteryzuje się różnorodnością miar o takim samym nazewnictwie. Dla przykładu łokieć ateński wynosił 521,9 mm, milecki 531,1 mm a asyryjsko-żydowski nawet 543,5 mm. Dla naszych obliczeń przyjąć należy średnią długość 530 mm, a więc wysokość kolosa możemy szacować na około 37 metrów wysokości. Jest to w przybliżeniu dwudziestokrotność wysokiego mężczyzny.

Do największych mitów dotyczących posągu należy przedstawienie kolosa rodyjskiego stojącego w rozkroku nad wejściem do portu w Rodos. Zważywszy na wysokość posągu jest to niemożliwe. Postawa taka nie wytrzymała by warunków panujących w tej części Morza Śródziemnego, między innymi wiatrów i ruchów sejsmicznych. Gdyby figura miała stać właśnie w ten sposób, musiałaby mieć dodatkowe podparcie. Sposób ten nie wpłynąłby na estetykę dzieła pozytywnie. Figura stała na ma marmurowej białej bazie i miała złączone nogi. Dzięki wykopaliskom prowadzonym w I połowie XX wieku na Rodos odnaleziono relief, który prawdopodobnie ukazuje kolosa rodyjskiego. Postać widoczna jest tylko od pasa w górę przedstawia nagi męski tułów z jedną dłonią przysłaniającą oczy, a drugą lekko ugiętą podtrzymującą draperię. Zapewne pod nią ukryto część konstrukcji monumentalnego posągu.

Największy problem przysparza badaczom kwestia ilości użytego materiału to budowy rzeźby. Opis Filona podaje, iż użyto 500 talentów brązu co daje około 13 ton, oraz 300 talentów żelaza czyli około 7,8 tony. Po uwzględnieniu wysokości kolosa, można sądzić iż grubość płyt brązowych wynosiła około 1,5 mm. Wydaje się, iż jest to niewielka ilość jak na tak ogromną rzeźbę. Historyk grecki Polibiusz podaje, iż w 225 r. p.n.e. król egipski Ptolemeusz III chciał przeznaczyć na odbudowę kolosa trzy tysiące talentów miedzi. Jest to liczba ponad trzy razy większa od tej, którą podaje Filon. Jak na razie trudno jest stwierdzić, który z tych przekazów jest bliższy prawdzie.

Statua z brązu widoczna była z odległości wielu kilometrów. Wieść o nim szybko rozniosła się po świecie hellenistycznym. Niestety posąg Heliosa stał niespełna 70 lat. W 225-224 r. p.n.e. powaliło go trzęsienie ziemi. Rzeźba pękła na wysokości kolan, ponieważ tylko do tego miejsca wypleniona była blokami kamiennymi. Jednak przez kolejne stulecia posąg cieszył oczy mieszkańców i przybywających do Rodos. Jednakże próby odbudowy statuły nie powiodły się. Nie było to spowodowane kwestiami finansowymi, ponieważ miasto stanowiło w tym okresie prężny ośrodek handlowy, co więcej Ptolemeusz III przeznaczył środki na odbudowe kolosa. Jednak Rodyjczycy nie zdecydowali się na odbudowę Heliosa. Przyczyną tego była przepowiednia wyroczni delfickiej, zakazująca ruszanie rzeźby. Kolos leżał, aż do 672 roku, kiedy to miasto zajęli Arabowie pod dowództwem Muawiasa. Posąg przetopiono a brąz sprzedano żydowskiemu kupcowi z Edessy i wedle przekazów załadowano na 900 do 980 wielbłądów. Nie wiadomo co stało się z materiałem, prawdopodobnie zostały z niego wykonane mniejsze posągi bądź rzeczy codziennego użytku.

Wciąż trudne jest idealne określenie wyglądu kolosa rodyjskiego. Pozostawione dane są niepewne i odbiegające od siebie. Monumentalny posąg wciąż stanowi zagadkę i inspiracje dla wielu badaczy i pisarzy. Być może najnowsze badania archeologiczne oraz filologiczne rzucą nieco więcej światła na zagadkę kolosa rodyjskiego.