Skip to content

„Mniejszość zaratusztriańska we współczesnym Teheranie” P. Niechciał [recenzja]

Paulina Niechciał prezentuje bilans własnych badań terenowych prowadzonych wśród wyznawców zaratusztrianizmu w stolicy Iranu. Książka wyjaśnia w jaki sposób wyznawcy tej, jednej z najstarszych religii świata, radzą sobie ze swoją innością w teokratycznej rzeczywistości współczesnego Iranu. Wyznawcy starożytnej nauki Zaratusztry w warunkach braku zrozumienia, a nawet represji ze strony szyickiej większości są grupą zamkniętą i dość nieufnie podchodzącą do obcych. Niechciał wykonała więc bardzo trudną pracę próbując zrozumieć ich obyczaje i obrzędy które na przestrzeni tysięcy lat uległy znacznym przeobrażeniom. Oficyna wydawnicza „Nomos” dostarcza zainteresowanym Bliskim Wschodem znakomitą porcję informacji o życiu codziennym w dzisiejszym dynamicznie rozwijającym się Teheranie oraz przeszłości religii o tradycji zbudowanej przez uniwersalne imperia starożytności: królestwa Achemenidów i Sasanidów.

mniejszosc-zaratusztrianska-we-wspolczesnym-teheranie-b-iext25996435

Paulina Niechciał jest doktorem nauk społecznych w zakresie socjologii, absolwentką Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej, Instytutu Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego a także International Center for Persian Studies przy Uniwersytecie Teherańskim. Jest pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego Katedry Porównawczych Studiów Cywilizacji, ponadto wykłada w Zakładzie Iranistyki. Zainteresowania badawcze pani doktor obejmują socjologię  i antropologię religii, zajmuje się mniejszościami religijnymi, problematyką religijną oraz współczesną kulturą Iranu i Tadżykistanu. Dr Niechciał od 2009 roku publikuje o zaratusztrianach – w tym roku ukazał się jej pierwszy tekst Tańce pod portretem proroka, czyli zaratusztriańskie zaślubiny we współczesnym Teheranie opublikowany w „Ex nihilo”, periodyku młodych religioznawców. Badaczka posługuje się językiem perskim.

Wypędzam Daeva! Nazywam się wyznawcą Mazdy, towarzyszem Zaratustry, wrogiem Daeva, oddanym sługą Pana, chwalcą Szczodrobliwych nieśmiertelnych Dobremu, oświeconemu, świętemu Ahura Maździe przypisuję wszystkie dobro. Jego jest krowa, Jego jest Asha (sprawiedliwy porządek dotykający wszystkich czterech rzeczy), jego są gwiazdy, w których światło odziane są wspaniałe istoty i obiekty. (Jana XII,1.) Tak brzmi początek mazdejskiego wyznania wiary zawarty w Aweście. I to niezwykłe wyznanie wiary jest powtarzane przez wiernych od ponad dwóch tysięcy lat. Religia Zaratustry zakorzeniła się na Płaskowyżu Irańskim w pierwszym tysiącleciu przed Chrystusem. Prorok prawdopodobnie żył między XV a XIII wiekiem przed Chrystusem. Zaratustra nauczał, wędrując od jednego plemienia do drugiego, orędując na rzecz ubogich i głodnych. Informował koczowników, jak wypasać bydło, gromadzić opał i palić ogień odganiający demony. W wieku lat trzydziestu miał doznać objawienia podczas kąpieli w rzece. Przed obliczem proroka zjawił się archanioł Vohu Manah i poprowadził mężczyznę przed oblicze Ahura Mazdy. Bóg stał przed prorokiem odziany w ozdobne szaty. Ogromnych rozmiarów postać przekazała mu trzy podstawowe wartości: dobre myśli, dobre słowa i dobre czyny. Zaratustra zrozumiał więc, że dawcą wszelkiego dobra jest Ahura Mazda i że znalazło to odzwierciedlenie w księdze, którą miał przekazać innym. Podstawowe zasady zaratusztranizmu kształtowały młodych Irańczyków od najdawniejszych czasów, a czego dobrym przykładem jest przywiązaniu Persów do prawdomówności, o którym pisał już Herodot: Dzieci swe kształcą od piątego do dwudziestego roku życia tylko w trzech rzeczach: w jeździe konnej, w strzelaniu z łuku i w mówieniu prawdy. (Herodot I, 136.) Sama Awesta jest dziełem napisanym w archaicznym języku awestyjskim pochodzącym z indoirańskiej grupy językowej. Tekst książki został zredagowany ostatecznie w VI wieku przed Chrystusem w czasach imperium Achemenidów (550 – 330 przed Chr.). Egzemplarze dzieła w alkoholowym amoku kazał spalić wraz z licznymi zabytkami piśmiennictwa staroperskiego Aleksander Wielki. Spłonęły razem ze stolicą Achemenidów Persepolis. Awestę zredagowano ponownie podczas panowania Szapura II Wielkiego (309 – 372 po Chr.). Sasanidzki władca był wielkim orędownikiem zaratustrianizmu. Monarchia nowoperska (226 – 651 po Chr.) przechowała tradycję Świętego Ognia do czasów średniowiecza. Współcześnie struktura świętego tekstu zaratusztrian jest niezwykle złożona. Obejmuje aż XXI ksiąg. Składa się z Jasn – liturgii, Gath – hymnów, Visperat – modlitw do patronów, Vendidad przepisów rytualnych i prawnych, Jaszt – pieśni, Sirozów – modlitw do patronów dni miesiąca i Charda Awesta – zredagowanej w czasach sasanidzkich księgi modlitw.  Dla Europejczyków język, w jakim spisano księgę, był całkowicie niezrozumiały aż do połowy XIX wieku, kiedy odszyfrowano awestyjski. Język ten nie stanowił bezpośredniego protoplasty staroperskiego ani pahlawi, lecz był dawnym językiem ludów aryjskich pochodzącym z regionu pastwisk koczowników nad dolną Wołgą. Język ten miał znaczenie stricte sakralne już w czasach achemenidzkich, i przyjmuje się, że był całkowicie martwy w czasach przejęcia przez Cyrusa kontroli nad imperium Medów.

Pierwsze polskie badania nad religijnością dawnych Ariów prowadził ks. Zborowski, publikując swoje dzieło Religie Arjów Wschodnich w 1894 roku. Polska iranistyka ma więc w kwestiach religioznawczych bogate tradycje, które z dużym polotem kontynuuje doktor Niechciał. Fascynujące w odbiorze pracy badaczki jest ukazanie trwałości tradycji kulturalnej zaratusztrian. Jak zauważa Niechciał, wyznanie mazdaistów nie było dla Arabów zajmujących kolejne prowincje upadającej Persji szczególnie interesujące. (s. 65) Koran określał zaratusztrian jako ludzi księgi, choć skomplikowany status przedstawionej przeze mnie powyżej tradycji literackiej Awesty był dla muzułmanów mało czytelny. Arabowie ukształtowani w cieniu geopolitycznego starcia Cesarstwa Rzymskiego z imperium Sasanidów, obejmującego swym zasięgiem basen Morza Śródziemnego i Oceanu Indyjskiego, obcowali z zaratusztrianami przez całe stulecia. Podbój Płaskowyżu Irańskiego był dla Muzułmanów niejako rewanżem za całe stulecia podległości. O rodzaju tej podległości najlepiej chyba świadczy przydomek, jaki Szapurowi I (240 – 272 po Chr.) przyznali Arabowie. W dosłownym tłumaczeniu może on oznaczać „tego który ma szerokie ramiona”, ale też „tego który wyrywa ramiona”. Z pracy Niechciał wynika, że współcześni mazdaiści określają podbój arabski jako swego rodzaju Zagładę. Szok, jaki miał przerwać trwającą stulecia tradycję, która nawet ze starcia z ekspansywną kulturą grecką wyszła obronna ręką. Tragiczny moment, gdy tradycja irańska ukształtowana przez potomków Cyrusa i Dariusza została podporządkowana obcym. Wbrew pozorom okres największych represji ze strony szyickiej większości nastąpił już w czasach nowożytnych, gdy podczas panowania dynastii Safawidów (1501 – 1722) masowo mordowano zaratusztrian i niszczono ich sanktuaria. Jak zauważa Niechciał, los wyznawców Zaratusztry poprawił się znacznie dopiero po ustanowieniu w Iranie konstytucji w 1905 roku. Monarchia Pahlawih poszukująca wzorców dla nowoczesnego irańskiego nacjonalizmu pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku wręcz promowała zaratusztrian jako najdłużej związanych z państwem. Rewolucja islamska w 1979 roku znacznie pogorszyła pozycję mazdaistów w społeczeństwie. Co ciekawe niechęć muzułmanów była większa na prowincji niż w stolicy. Migrujący do Teheranu wierni z trudem odnajdowali się w nowej rzeczywistości. Musieli jednak zmienić część dawnych praktyk i przystosować się do życia w dużym dynamicznie rozwijającym się mieście np. zwyczaj przebywania w odosobnieniu menstruujących kobiet nie był w sytuacji mieszkania w bloku możliwy z zupełnie prozaicznych przyczyn. Brakowało do tego specjalnych dedykowanych dla kobiet pomieszczeń. Lata represji i trudności w codziennym życiu dały o sobie znać. W wypowiedziach zaratusztrian, jakie przytacza Niechciał, widać wyraźnie, że czują się oni niepewnie wobec obcych i w każdej sytuacji chcą być przygotowani na konfrontację. Mimo że religia „dobrych myśli i dobrych czynów” nie wyklucza żadnego człowieka, nie deprecjonuje go, to  jednak stosunek współczesnych mazdaistów do mieszanych małżeństw jest zdecydowanie wrogi. Mobedowie (kapłani) przestrzegają przed nimi, a rodziny, których dzieci weszły do mieszanych małżeństw, są objęte towarzyskim ostracyzmem. Wierni boją się wręcz mieszanych małżeństw i wcale nie wynika to z agresywnie rozwiniętej ksenofobii, ale z lęku przed rozpłynięciem się w masie obcych. (s.231) Z wywiadów przeprowadzonych przez badaczkę wynika także, że teherańscy zaratusztrianie nie darzą szczególną sympatią współwyznawców zamieszkujących inne kraje świata. Uzasadnienie takiego stanu rzeczy wynika z pojmowania irańskiego mazdaizmu jako „religii narodowej” mającej sens tylko w wypadku ludzi pochodzących z kręgu rodzimej kultury. Ewolucja zaratusztrianizmu w religię kulturową kontrastuje nieco z pewną formą misyjności i egalitaryzmu tej religii zapisanej w Aweście: Ahura Mazdo! Ogłoś obu zwaśnionym stronom swój zapał i zadośćuczynienie, które pochodzą od Twojego Ducha, Twojego Ognia i od Twojej Sprawiedliwości. Ahura Mazdo ! Ogłoś to Twoimi ustami i Twoim językiem, byśmy o tym wiedzieli oraz bym mógł przekazać to wszystkim żyjącym wiernym! (Jasna XXXI/3).

Podsumowując, trudno doszukać się w tejże wartościowej pracy złych stron. Badania doktor Niechciał przybliżają czytelnikowi odległy i dla polskiego odbiorcy egzotyczny świat teherańskich zaratusztrian. Choć niezmiennie od czasów panowania Achemenidów kultywują swoje tradycyjne kulty i czują się pełnoprawnymi obywatelami Islamskiej Republiki Iranu, widać stopniowy regres tej religii. Spadająca liczba wiernych wynikająca z ciągłej, już nie agresywnej, ale nieustającej presji szyickich władz i współobywateli, emigracji młodych i braku akceptacji dla mieszanych małżeństw powoli czyni z zaratusztrian grupę bardzo zamkniętą i powoli wymierającą. Zaratusztrianie nie chcą i chyba nie do końca potrafią zaakceptować współwyznawców w innych krajach i to zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i zachodniej Europie. Znakomita i bardzo sprawna narracja prezentowana przez badaczkę powoduje, że nawet podczas opisu trudnych zagadnień „Mniejszość zaratusztriańska we współczesnym Teheranie” nie nuży. Nieoceniony jest materiał fotograficzny wykonany przez naukowca podczas terenowych badań w omawianej grupie i prezentujący wiernych podczas codziennych czynności i obrzędów kultowych. Fotografie świadczą też o zaufaniu, jakim wierni obdarzyli Polkę.

 

Wszystkie zawarte w tekście cytaty z Awesty pochodzą z Awesta: Yasna, Visparad, Afrinagan, Gahs, (Zend Awesta), przeł. i oprac.,  Żyra Piotr, Sandomierz 2011. Jest to drugie w Polsce i pierwsze w pełni profesjonalne wydanie księgi. Cytat z Herodota za Herodot, Dzieje, przeł. i oprac. Saweryn Hammer, Wrocław 2005. 

 

Tytuł: „Mniejszość zaratusztriańska we współczesnym Teheranie”

Autor: Paulina Niechciał

Wydawnictwo: NOMOS

Rok wydania: 2013

Link do strony wydawnictwa