Skip to content

„Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa” K. Trojanowski [recenzja]

II wojna światowa kojarzona jest z walkami i śmiercią niewinnych cywili. Ale mimo tego  starali się żyć normalnie. Oczywiście nie wszystko było tak łatwe, lecz podejmowano starania, by stworzyć choć namiastkę normalności. Za przykład może posłużyć moda.

moda-w-okupowanej-francji-i-jej-polskie-echa_251857

Do tej pory na polskim rynku wydawniczym ukazało się kilka syntez przedstawiających rozwój mody. Czasami zdarzają się prace na temat m.in. mody w średniowieczu czy nowożytności. Jednak do tej pory nikt nie pomyślał o publikacji o przedstawieniu mody podczas II wojny światowej. Nikt prócz Krzysztofa Trojanowskiego.

„Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa” to książka, która prezentuje ciekawy obraz paryskich ulic. Krzysztof Trojanowski przedstawił stroje, dodatki a nawet kosmetyki. I tak możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Dzięki tej pracy spojrzymy inaczej na codzienność podczas II wojny światowej. Opowieść Trojanowski zaczyna cofnięciem się w czasie do lat 30. XX w. Możemy wędrować paryskimi ulicami i podziwiać wystawy sklepowe, na których prezentowano stroje Coco Chanel i Elsy Schiaparelli. Pojawiały się konkursy damskich strojów kąpielowych. Latem 1939 r. w Paryżu sytuacja wyglądała na całkowicie normalną, ale w Berlinie tak do końca nie było. Niemcy odwrócili się od mody francuskiej. Nie chodziło tylko o zakaz noszenia strojów z Francji, ale także publikowania ich w niemieckich czasopismach.

Następnie Trojanowski przedstawia treść właściwą, czyli sytuację mody francuskiej od rozpoczęcia II wojny światowej. Projektanci – mimo problemów związanych z reglamentacją wyrobów tekstylnych oraz zmianą stylu życia Francuzów – postanowili nadal tworzyć. I tak na ulicach francuskich można było spotkać różne stroje, które łączyły  piękno, jak i praktyczność. Ludzie dużo czasu spędzali nieraz w schronach i stąd propozycje peleryn czy ogrodniczek. Natomiast Hermès wypuścił luksusowe futrzane przykrycia i bransoletki z tablicą informacyjną (by łatwo rozpoznać ofiary). Jako że panowała wojna projektanci postanowili wdrożyć wojskowy krój. Kobietom zaproponowano spódnico-spodnie, płaszcze i kostiumy z epoletami. Jeśli chodzi o kolorystykę, wybierano kolory flagi Francji. Natomiast można było także nałożyć sukienkę o regulowanej długości lub płaszcz o bardzo francuskiej nazwie, a mianowicie „Entente Cordiale”. Podobne nazwy pojawiały się w przypadku kosmetyków, np. cienie „Godzina policyjna”. Z kolei, podobnie jak w przypadku Polaków w okresie XIX w., Francuzi strojem manifestowali swoją miłość do ojczyzny. Zatem pojawiła się m.in. broszka „Ptak uwolniony”. Również nie zapominano o praktyce w przypadku mody rowerowej, a nawet w 1942 r. zorganizowano dzień elegancji na rowerze. Zimy były ciężkie, więc przekonywano do ciepłych strojów, jak spodenki-getry pod sukienkami (pończochy to luksus) czy futra z antylop, skunksów i kun. Z kolei w przypadku butów zaproponowano korkowe podeszwy. Inspiracji – prócz wojska – szukano na wsi. W strojach zagościły zieleń, żółć i wzory kwiatowe.

Nie zapominano także o żołnierzach. Wzywano Francuzów do wysyłania im ciepłej odzieży. Jednak nie tylko nawoływano do tego, ale również w gazetach pojawiały się wykroje do samodzielnego wykonania skarpet czy czapki. Również Polki, przebywające we Francji, włączyły się w tę pomoc. Ten pomysł Do-It-Yourself sprawdził się w przypadku propozycji strojów dla Francuzów. Również proponowano przeróbki ubrań, czyli zrobienie z dwóch czy więcej sztuk jednej rzeczy.

Gdy w Paryżu zagościli Niemcy, chcieli kontrolować projektantów. Ograniczono nie tylko dostęp do materiałów, ale też liczbę domów mody. Jednak nawet w okresie II wojny światowej można mówić o francuskim szyku. Gdy nie posiadano prawdziwego jedwabiu, to korzystano ze sztucznego. Podobnie było z wełną. Ubrania szyto także z lakierowanej satyny.

Trojanowski prócz przedstawienia mody francuskiej w czasach II wojny światowej zajął się tematem wpływów francuskich na ziemiach polskich. Oczywiście temu zagadnieniu poświęcił mniej miejsca, lecz czytelnik nie będzie zawiedziony. Dowiemy się o popularności wśród Polek korkowego obuwia i przeróbkach odzieżowych.

Praca „Moda francuska…” jest unikatowa. Do tej pory na polskim rynku wydawniczym nikt nie poświęcił aż tyle miejsca modzie we Francji (wraz z polskim akcentem) w czasach II wojny światowej. Autor zna bardzo dobrze ten temat, a jeśli czytelnik chce jeszcze bardziej zgłębić jakieś zagadnienie, może sięgnąć do innych pozycji wskazanych w bibliografii. Doskonałym uzupełnieniem treści są ilustracje, których jest bardzo dużo. Także nie trzeba niczego sobie wyobrażać, wystarczy spojrzeć na rysunki i zdjęcia.

Warto sięgnąć po tę pozycję. Osoby zainteresowane historią mody będą w pełni usatysfakcjonowane.

Tytuł: „Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa”

Autor: Krzysztof Trojanowski

Wydawnictwo: Wydawnictwo PWN

Rok wydania: 2014

Link do strony wydawnictwa