Skip to content

„Nie w miłości, lecz miłości jestem wierny…” czyli Eugeniusz Bodo i jego liczne romanse

 Eugeniusz Bodo wielki artysta okresu międzywojennego, ikona polskiego filmu, symbol polskiej sceny kabaretowej. Przystojny, elegancki, ulubieniec nie tylko polskiej widowni, kochany przez wiele kobiet, jednak czy on kochał? Niniejszy artykuł  jest kontynuacją krótkiej biografii Eugeniusza Bodo, w którym skupimy się na licznych romansach artysty, epizodach miłosnych, a także bliskich relacjach artysty z matką, które zaważyły na jego życiu prywatnym.

Bodo był kochliwy, dawał się lubić i był lubiany[1].

 

Bodo: Przede wszystkim kobieta musi być kobietą! To nie frazes – zasadnicza rzecz. A przy tym koniecznie trochę człowiekiem! Bo ja zawsze w kobiecie szukam także człowieka. Wolę oczywiście, żeby ten człowiek – kobieta  był ładny, ale też może być brzydki – nie szkodzi, byle tylko ona była miła[2].

 

Ludwik Starski wiele razy podkreślał, że Bodo nie interesuje się kobietami eleganckimi z klasą, z wyższych warstw społecznych. Kochał kobiety skromne, ciche, niewyróżniające się, proste… z ludu. Jego ideałem była kobieta o ciemnej skórze[3].

 

Zula Pogorzelska
Zula Pogorzelska

Zula Pogorzelska przyjaciółka czy kochanka?

Zula Pogorzelska niezwykle utalentowana wokalnie artystka, która zadebiutowała w Qui Pro Quo. Piękna uwodzicielka, tryskająca seksapilem, królowa polskiej mody dobrze wiedziała jak rozkochać w sobie publiczność. Zula i Bodo byli partnerami na scenie, w życiu jednak tylko przyjaciółmi. Kochała Konrada Runowieckiego, któremu wiele zawdzięczała i to do niego należało serce młodej artystki, nie do Eugeniusza, którego była najlepszą ,,kumpelą”. Tworzyli zgrany taneczno-wokalny duet, który okazał się bardzo dobrym wyborem[4]. Poznali się w Warszawie, grali w Bagateli, razem przenieśli się do Qui Pro Quo, gdzie królowali  na scenie począwszy od komedii, aż po dramat[5].

 

Elna Gistedt
Elna Gistedt

 

 

Szwedzka piękność Elna Gistedt?

Elna Gistedt szwedzka śpiewaczka zaistniała w Moskwie, Berlinie, Wiedniu, jednak to Polska stała się jej drugim domem. Przyjechała do Warszawy po raz pierwszy na scenę Operetki. Podbiła serca widzów, wielu artystów doceniało jej zaangażowanie i temperament. To w Qui Pro Quo Bodo poznał Elnę, przy boku której w 1925 roku wystąpił w komedii Rywale. To właśnie dzięki niej Bodo przekonał się do produkcji filmowej, której był zawsze przeciwnikiem. W międzywojniu Elna szczytowała na scenie polskiej, mimo iż nic na to nie wskazywało, związek artystów rozpadł się źródła, a Szwedka pokochała innego mężczyznę[6]. Liczne biografie wskazują na to, że związek z Elną był pierwszym z poważniejszych miłostek Eugeniusza, mimo iż była o cztery lata starsza. Nieco więcej wątpliwości, co do romansu Elny z Eugeniuszem miał Sławomir Koper, który w swojej pracy Bodo. Historia z tragicznym zakończeniem jasno zaznacza, że z okresu międzywojennego nie zachowały się żadne dokumenty, noty, pamiętniki czy zdjęcia wskazujące na ten właśnie romans. Przekonuje, że już podczas nagrań do filmu Rywale Elna była w związku z Witoldem Kiltynowiczem[7]. Sławomir Koper uznał, że:

Cała sprawa wydaje się więc wymysłem biografów, którzy na siłę starali się znaleźć jakiś romans aktora w tym okresie jego życia[8].

 

Nora Ney
Nora Ney

 

 

Ukochana …czyli Nora Ney

U boku Eugeniusz Bodo Nora Ney pojawiła się w 1911 roku podczas produkcji filmu Czerwony Błazen, gdzie grała jego żonę. O cztery lata młodsza od artysty o egzotycznej, niebywałej urodzie, porywała serca wielu mężczyzn. W rzeczywistości Sonia Nejman albo Najman urodziła się nieopodal Białegostoku, jednak dzieciństwo spędziła nad Morzem Kaspijskim[9]. Od najmłodszych lat chciała grać, marzyła o szkole filmowej, rodzina jednak była przeciwna,  pomimo tego została artystką, jak sam wielokrotnie mówiła, to tylko sobie samej mogła zawdzięczać sukces jaki osiągnęła[10].

Nie bacząc na energiczne protesty rodziny (…), mimo kpin koleżanek i drwin najbliższych udałam się do filmu drogą najkrótszą bo przez okno (…)[11].

Pierwszym debiutem  w ten czas młodej artystki była groteska Gorączka złotego, miała możliwość grać już wtedy z Zulą Pogorzelską! W Czerwonym Błaźnie grała cyrkówkę, żonę bohatera, w którego rolę wcielił się Bodo. Eugeniusz był wielką podporą i wsparciem w pierwszych stawianych krokach na scenie przez młodą Norę. To on w przenośnym, jak i dosłownym tego słowa znaczeniu pchnął ją na scenę, za co w późniejszych latach była mu wdzięczna. Po odegraniu roli małżeństwa parę połączył kilkumiesięczny romans. Pojawiali się często razem w centrum Warszawy, chętnie pozowali do zdjęć, stwarzali parę, którą łączy niezwykłe uczucie. Zostali okrzyknięci najpopularniejszą parą kraju. Jednak ich romans nie trwał długo, po kilku miesiącach para rozstała się, a Nora poślubiła Seweryna Steinwurzela – operatora. Pomimo iż para nie była już razem,  nadal grali wspólnie na scenie[12]. W 1927 roku  Nora Ney i Bodo spotkali się na planie Zew morza Stefana Żeromskiego, a w 1932 roku na planie filmu Głos pustyni. Oboje zostali wybrani w 1933 roku na króla i królową ekranu[13].

 

Reri – Polinezyjska piękność 

Był to jeden z najgłośniejszych związków Bodo. Trudno jest ustalić, gdzie w rzeczywistości się poznali, niejedne biografie wskazują na rok 1933, gdzie Reri miała przyjechać na wielkie tournee odbywające się w Warszawie, inni zaś, że poznali się znacznie wcześniej w jednym z europejskich miast, skąd po namowach Eugeniusza udała się do Polski. Wiadomo jednak, że Reri pokochała Polskę równie wielką miłością, jaką darzyła Eugeniusza[14]. To jej  matka była rodowitą Tahitanką, ojciec francuskim kolonistą, mieli trzynaścioro dzieci, gdzie Reri była siódmym dzieckiem. Gdy miała szesnaście lat, zaczęła grać u niemieckiego reżysera Friedricha Wilhelma Murnaua w filmie Tabu. Nagrania odbywały się na Tahiti, gdzie Murnau wziął ze sobą aktorkę, która miała zagrać główną rolę w filmie, jednak gdy poznał Reri, uznał, że to ona będzie odpowiednią aktorką do jego filmu. Kariera młodej Tahitianki zaczęła się od Tabu, to tam zaczęła stawiać swoje pierwsze kroki na scenie, film dał jej na godne życie i wysokie wynagrodzenie. Friedrich zabrał ją po sześciomiesięcznych nagraniach do Stanów Zjednoczonych, gdzie poznała życie artystyczne, uzyskała liczne kontakty i nauczyła się języka angielskiego. Reri po premierze filmu Tabu przyjechała do Polski, gdzie zrobiła bardzo duże wrażenie na warszawskiej publiczności. Podczas jej występu widownia była zapełniona, na show był również Bodo. Para wiele podróżowała do Łodzi, Zakopanego, Krynicy czy Krakowa. Gazety lokalne na bieżąco informowały o ich losach, byli niezwykle w sobie zakochani, chętnie pozowali do wspólnych zdjęć, pokazywali się publicznie[15]. Gdy para zmieszkała razem przy Marszałkowskiej, Ludwik Starski sądził, że:

 

            Mama Bodo nie znosiła tej uroczej dziewczyny, sekowała ją i gnębiła[16].

Inni zaś, głównie branża filmowa, uważali, że Reri ma wielkie szczęście, będąc akceptowaną i szanowaną przez matkę Eugeniusza. Pani Jadwiga Dylewska była niezwykle wymagającą, a przede wszystkim nadopiekuńczą matką, co nie zawsze szło w parze z wyrozumiałością i poszanowaniem planów życiowych jej jedynego syna. Jak źródła wskazują Bodo był szalenie zakochany w Reri, kupował jej drogie ubrania, a nawet finansował jej utrzymanie[17].

Reri wzbudzała zainteresowanie wśród Polaków, miała wielu adoratorów, jednak wierna pozostawała tylko Eugeniuszowi[18].

Czarna perła była polinezyjską opowieścią o wielkiej miłości, Reri grała w niej główną rolę.  Z powodu wysokich kosztów produkcji, Bodo postanowił, że film nagra w Polsce nie na Tahiti. Wielką atrakcją okazała się śpiewana przez Reri piosenka Dla ciebie chcę być biała. Scena ta była niezwykle romantyczna i przejmująca, jednak były to jedne z ostatnich, w których para występowała razem, Bodo z Reri zaczęli oddalać  się od siebie, powodem nie były liczne obowiązki aktora, ale także słabość ukochanej do alkoholu. Jak później się okazało nie umiała sobie odmówić, do ostatecznego rozstania doszło w roku  1934, gdy Bodo wyjechał do Palestyny na koncerty. Po kilku dniach również i ona wyjechała z Warszawy, nie pojawienie się kochanków na premierze Czarnej perły świadczyło, iż para nie była już razem. Przez krótki czas Reri mieszkała w Holandii, poczym w 1939 roku powróciła do rodzinnych stron[19].

 

Relacje z matką

Jadwiga Dylewska matka Eugeniusza,  była niezwykle związana uczuciowo z synem, kochała go całym sercem, chciała, aby ten został lekarzem, sprzeciwiając się aktorskim marzeniom syna. Za wszelką cenę chroniła syna przed złem i wszelakimi  konsekwencjami, czego przykładem może być wypadek, który spowodował Bodo. Matka, chcąc uchronić syna przed oskarżeniami o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, zeznała, iż w butelki po alkoholu nalała synowi strawę, którą miał spożyć w podróży[20].

Jeszcze za czasów związku z Norą Ney Bodo mieszkał z matką. Jak wskazują źródła, matka Eugeniusza nie przebadała za partnerkami syna: głównie gdy były one piękne i młode, uważała, że mają zły wpływ na jej syna.

  1. Koper uważa:

 

Nie ma nic złego w tym, że blisko 30-letni mężczyzna kocha i szanuje swoją matkę, ale nie dzieje się dobrze, gdy podporządkowuje jej swoje życie prywatne[21].

 

Sam Bodo wierzył, że znajdzie żonę tak równie dobrą, kochającą, a przede wszystkim wyrozumiałą jak jego matka:

 

(…) która byłaby tak dobrym i wyrozumiałym człowiekiem, jakim jest jego droga matka[22].

 

Związek z Reri również został wystawiony na próbę. Jeżeli wierzyć licznym biografiom, matka Eugeniusza nie lubiła, a wręcz nie szanowała ukochanej swojego syna. Często upokarzała ją i gnębiła[23]. Jak widać matka Bodo chciała mieć tylko na wyłączność, każda panna pojawiająca się w życiu aktora była  dla niej zagrożeniem.

 

Związki były tylko przykrywką?

W źródłach pojawiły się wzmianki o rzekomym biseksualizmie, a nawet homoseksualizmie artysty. Uważano, że romans z Norą Ney miał był tylko przykrywką. Początki XX wieku nie należały do okresu, gdzie ludzie obnosili się ze swoimi upodobaniami, a w szczególności odbiegającymi od narzuconych wtenczas norm, jednak ludzie ze środowiska artystycznego orientowali się kto, jakie ma upodobania. Iwona Kinzler uważa że biseksualizm  czy homoseksualizm artysty jest zwykłym pomówieniem, gdyż autor miał niezwykła słabość do kobiet, a w szczególności panien spokojnych i cichych[24]. Jednak czy są to wystarczające argumenty na odrzucenie postawionego pytania?

Zapytany przez redaktora miesięcznika ,,Kino” o pierwszą miłość, odrzekł zerkając na swojego psa Sambo:

 

Oto moja pierwsza miłość[25]!

 

Ryszard Woliński w swojej pracy Eugeniusz Bodo ,,Już taki jestem zimny drań”, wielokrotnie zaznaczał:

 

W kręgach filmowych miał opinię kobieciarza, raczej zasłużoną. W sprawach damsko-męskich działał porywczo, niemal impulsywnie (…) [26].

 

Co do biseksualizmu i homoseksualizmu aktora potwierdzę tezę Iwony Kienzler, co do zwykłego pomówienia. Uważam, że to nie rzekomy homoseksualizm był przyczyną nieudanych związków i epizodów miłosnych aktora, tylko wpływ matki na syna. To ona mogła przyczyniać się do rozstań Bodo ze swoimi wybrankami. Jedno jest pewne, co do przyszłej synowej pani Jadwiga zawsze była nieugięta.

[1] R. Woliński, Eugeniusz Bodo ,,Już taki jestem zimny drań”, Poznań 2016, s. 37.

[2]I. Kienzler, Bodo i jego burzliwe romanse, Warszawa 2016, s. 73.

[3] Ibidem, s. 73.

[4] Ibidem, s. 57-69.

[5] R. Woliński, op. cit., s. 35.

[6] I. Kienzler, op. cit., s. 73-99.

[7] S. Koper, Bodo, Historia z tragicznym zakończeniem,  Warszawa 2016, s. 122-127.

[8] Ibidem, s. 127.

[9] I. Kienzler, op. cit., s. 109-111.

[10] S. Koper, op. cit. 128.

[11] Ibidem.

[12] Ibidem, s. 130-131.

[13] I. Kienzler, op. cit., s. 117-124.

[14] Ibidem, s. 201-202.

[15] R. Woliński, op. cit., s. 214-216.

[16] Ibidem, s. 217.

[17] Ibidem, s. 217-218.

[18] S. Koper, op. cit., s, 180.

[19] Ibidem, s. 176-189.

[20] R. Woliński, op. cit., s.159-161.

[21] S. Koper, op. cit., s. 131.

[22] Ibidem.

[23] R. Woliński, op. cit., s. 217.

[24] I. Kienzler, op. cit., s. 117.

[25] Ibidem, s. 119.

[26] R. Woliński, op. cit., s. 216.