Skip to content

Niemcy nie dają za wygraną, czyli ciąg dalszy stosunków polsko-niemieckich

„Egzystencja Polski jest nie do zniesienia i nie do pogodzenia z życiowymi interesami Niemiec. Musi ona zniknąć i zniknie wskutek własnej słabości i za przyczyną Rosji […]” – generał Hans von Seeckt, szef niemieckiego Sztabu Generalnego (1922).

Cat-Mackiewicz podzielił politykę Weimaru na dwa okresy. W pierwszym z nich Niemcy starały się doprowadzić do politycznego zbliżenia z Rosją. W drugim, już za rządów Gustava Stresemanna, dążono do zbudowania jak najlepszych stosunków dyplomatycznych z zachodnią częścią Europy. Cały ten plan miał na celu przede wszystkim uzyskanie zgody na rewizję traktatu wersalskiego co do wschodnich granic Niemiec[1]. Ze strony polskiej z kolei, bez względu na zmiany w rządzie, przyjmowano stanowisko poszanowania dotychczasowych traktatów oraz utrzymywania pokoju i stałości terytorialnej.

Stanisław Cat-Mackiewicz
Stanisław Cat-Mackiewicz

Dążenie do zachowania przez Rzeczpospolitą wersalskiego status quo w początkach lat 20-tych przejawiało się na kilku płaszczyznach. Wśród najważniejszych, oprócz akcji dyplomatycznych oraz budowy bloku sojuszy, można wymienić także próby zawarcia ugody z Rzeszą i nawiązania z zachodnim sąsiadem przynajmniej poprawnych stosunków[2]. O gotowości współpracy z Niemcami zapewniał m.in. w swoim exposé Konstanty Skirmunt: „Z naszej strony stwierdzić tu pragnę, że w ramach ścisłego wykonywania obowiązujących traktatów i uszanowania istniejącego stanu rzeczy, Niemcy napotykają zawsze w Polsce sąsiada gotowego do normalnej współpracy, szczerze i lojalnie pracującego nad rozwojem poprawnych, pokojowych stosunków sąsiedzkich”. Podobne stanowisko wyraził w 1927 r. minister Zaleski: „Podstawowym dążeniem wszystkich bez wyjątku polityków polskich jest dążenie do ustalenia i utrwalenia jak najlepszych stosunków sąsiedzkich z Rzeszą […]. Ośmielam się twierdzić dalej i przypuszczam, nie usłyszę sprzeciwu z żadnej strony, że dążenie to inspirowało całą dotychczasową politykę naszą w stosunku do Niemiec od początku odzyskania niepodległości przez państwo polskie”[3].

August Zaleski (źródło: Bundesarchiv)
August Zaleski (źródło: Bundesarchiv)

Nic dziwnego, że punkt ten był dla Polaków tak ważny, nawiązanie wzajemnych stosunków z Niemcami oznaczałoby  obustronne zaakceptowanie ustalonych ładem wersalskim granic. Na takim obrocie spraw na pewno nie zależało dążącemu do ich rewizji rządowi Republiki Weimarskiej. Znane są zresztą słowa kanclerza Wirtha z 1922 r.: „[…] jedno oświadczam jasno i bez ogródek, Polskę trzeba wykończyć. Polityka moja zmierza do tego celu […]. Nie zawrę żadnych układów, które by mogły Polskę wzmocnić”[4]. Podobną politykę stosował także Stresemann – maksymalne osłabienie Polski przy jednoczesnej ugodowości w stronę Zachodu miały mu zapewnić ostateczną zgodę mocarstw na ponowne wytyczenie podziałów terytorialnych na wschodzie[5]. Krótko mówiąc polsko-niemieckie stosunki tego okresu były kształtowane przez niemieckie próby podważenia swoich granic wschodnich i polską obronę stanu ustalonego w Wersalu.

Układ w Rapallo (źródło: Bundesarchiv)
Układ w Rapallo (źródło: Bundesarchiv)

Co się stało w Rapallo?

Pierwszą poważną próbę powrotu do samodzielnej polityki Niemcy podjęły podczas konferencji w Genui, wiosną 1922 r. W obradach uczestniczyła także Rosja, wobec której wysuwano postulaty spłaty zaciągniętych przez nią, jeszcze za rządów cara, pożyczek. Szczególnie domagała się tego Francja, chodziło tu bowiem o ogólną kwotę ok. 18-19 milionów rubli w złocie[6]. Swoista wspólnota interesów, wyrosła pomiędzy Niemcami a Rosją, przejawiająca się na gruncie narzucanej przez Zachód polityki (żądania spłat, bojkot dyplomatyczny Rosji, podporządkowanie polityczne Niemiec, obawy Niemiec przed osaczeniem w związku z polsko-francuskim sojuszem[7]), prawdopodobnie wpłynęła wówczas na zacieśnienie stosunków niemiecko-sowieckich[8]. Obydwa państwa, chcąc wyjść z izolacji na arenie międzynarodowej, 16 kwietnia 1922 r. podpisały w Rapallo układ, w którym nawiązywały stosunki dyplomatyczne i gospodarcze oraz rezygnowały z wzajemnych roszczeń finansowych wynikłych w związku z działaniami Wielkiej Wojny[9].

Rapallo stworzyło nową konstelację polityczną wokół Polski. Rzeczpospolita znajdowała się teraz między dwoma silnymi państwami, które pozostawały w przyjaznych stosunkach i były  negatywnie nastawione do jej istnienia. Pojawiło się ryzyko zacieśnienia rosyjsko-niemieckiej współpracy i wysunięcia jednoczesnych roszczeń terytorialnych. Wiadomo, że nadzieje na rewizję granicy za pomocą Rosji snuli zarówno kanclerz Wirth jak i gen. Seeckt. Drugi z nich napisał w tym okresie nawet, że: „Egzystencja Polski jest nie do zniesienia i nie do pogodzenia z życiowymi interesami Niemiec. Musi ona zniknąć i zniknie wskutek własnej słabości i za przyczyną Rosji […]”[10].

Co prawda w 1922 r. taki obrót spraw był mało prawdopodobny, niemniej polskie obawy mogły być uzasadnione w dalszej perspektywie. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę niemiecko-sowieckie porozumienia militarne. Zawarty w nich zapis o wzajemnym szkoleniu armii pozwalał Niemcom na znaczne obejście postanowień traktatu wersalskiego w kwestiach wojskowych[11]. Część elit przywódczych Niemiec już zresztą w 1920 r. wierzyła, że sojusz z Rosją pozwoli im na odzyskanie pozycji mocarstwa. W memorandum z lutego tegoż roku przywoływany już gen. von Seeckt pisał: „Tylko w mocnym związku z Wielką Rosją mają Niemcy szansę odzyskania swojej mocarstwowej pozycji w świecie […]”[12].

Wielka Brytania kontra Francja i jak to się ma do Polski i Niemiec

Polska pozostawała złączona sojuszem z Francją, podpisanym 19 lutego 1921 r., oraz – od 3 marca 1921 r. – z Rumunią. Obydwa sojusze zaopatrzone były w tajne konwencje wojskowe, mające zapewnić pomoc militarną na wypadek agresji ze strony Niemiec. Po Rapallo okazało się jednak, że nie jest to dostateczne zabezpieczenie polskich interesów – zwłaszcza, że połączone siły niemieckie i sowieckie mogły stanowić znacznie potężniejszy walec. Dodatkowo, obydwa te państwa wzajemnym sojuszem znacząco wzmocniły swoją pozycję międzynarodową. Co prawda 18 kwietnia 1922 r. organizatorzy konferencji w Genui wystosowali notę do rządu niemieckiego, w której informowali, że zawarcie traktatu z Rosją oznacza naruszenie postanowień spotkania oraz zniszczenie wzajemnego zaufania[13]. Szybko jednak okazało się, że kolejne państwa zaczęły uznawać Rosję, czyniąc ją tym samym pełnoprawnym członkiem międzynarodowych rządów[14]. Wkrótce na aliansie z Rosją skorzystać miały też Niemcy.

Mimo ostrej krytyki zachodnich mocarstw wobec traktatu z Rapallo musiano dostrzec, że nie potrzeba pomocy czy zgody zwycięzców na to, aby Niemcy mogły stworzyć system sojuszy, a tym samym zachwiać ładem wersalskim[15]. Od tego momentu Wielka Brytania, która właściwie od początku była pozytywnie nastawiona do włączenia Niemiec do głównego nurtu polityki europejskiej, zintensyfikowała swoje działania w tym kierunku. Nie chodziło tu jednak tylko o Niemców. Ich wzmocnienie oznaczało bowiem osłabienie pozycji Francji. Brytyjczycy uważali, że powojenny ład wersalski nie ma nic wspólnego z balance of power, a zakłóca go przede wszystkim zbyt silna Francja[16]. Kontrolowany przez Brytyjczyków wzrost siły Niemiec mógł wyrównać narzucone w 1919 r. dysproporcje sił na kontynencie.

Konstanty Skirmunt
Konstanty Skirmunt

Tymczasem, wobec nowej sytuacji, Skirmunt postanowił szybko działać. Już 25 kwietnia, jeszcze podczas konferencji w Genui, doszło do spotkania polskiego i niemieckiego ministrów spraw zagranicznych. Ze strony polskiej starano się o nawiązanie stosunków dyplomatycznych. Wobec początkowej niechęci mocarstw do poczynań Niemiec w Rapallo, Skirmunt zaproponował Rathenau’owi jej przełamanie poprzez poczynienie przyjaznych kroków w stronę Polski. Rathenau miał wówczas oświadczyć, że postara się o zniesienie – trwającego od 1920 r. – bojkotu gospodarczego II Rzeczypospolitej[17]. Polsko-niemieckie stosunki gospodarcze przez cały okres istnienia Republiki Weimarskiej były zasadniczo znikome i podporządkowane kwestii rewizji granic. Już w maju 1920 r. Ministerstwo Gospodarki Rzeszy nakazało wstrzymanie eksportu do Polski towarów nie będących luksusowymi. Oficjalnie postępowanie to uzasadniano próbą zachowania neutralności wobec wojny polsko-sowieckiej, w rzeczywistości jednak wydaje się, że chodziło o wywołanie w Polsce problemów gospodarczych, które mogłyby działać na korzyść Niemiec w związku z plebiscytem na Śląsku oraz zapewnienie jak najlepszych warunków bytowania mniejszości niemieckiej.

Pracę Skirmunta w Genui uznano jednak za mało efektywną. Wkrótce, krytykowany przez Piłsudskiego i innych polityków z pierwszego rzędu, podał się wraz z całym rządem do dymisji[18]. Obietnica złożona przez Rathenau’a została jednak spełniona. W lipcu 1922 r. doszło w Warszawie do wstępnych rozmów, które zakończyły się – według oficjalnego komunikatu, pełnym powodzeniem. Zgodnie z postanowieniami pozwolenia na eksport towarów do Polski miały być udzielane w sposób, w jaki czyniono to w przypadku innych państw. Ze strony polskiej zezwolono zaś na tranzyt kolejowy niemieckich produktów do Rosji (wyjąwszy sprzęt wojenny)[19].

Paradoksalnie alians z Rosją sprawił, że w samych Niemczech politykę zagraniczną w okresie do 1923 r. uważa się za przegraną. Na weimarskiej scenie politycznej układ z Rapallo wywołał mieszane uczucia – o ile generał von Seeckt traktował go w kategoriach dobrze rozegranej polityki, o tyle nawet sam Wirth a także Rathenau wahali się co do jego podpisania. Zdecydowanym przeciwnikiem był prezydent Ebert, podobnie swoje niezadowolenie wyrażała opinia publiczna, obawiająca się, że traktat będzie wiązał się ze wzrostem siły komunistów w Niemczech. Rapallo traktowano nawet jako żydowski spisek, mający pogrążyć kraj[20]. Dopiero w objęciu steru polityki zagranicznej przez Gustava Stresemanna upatruje się przełomu w odzyskiwaniu wewnętrznej i międzynarodowej samodzielności przez Republikę. Ale to już kolejna epoka.

[1] S. Cat-Mackiewicz, Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939, Kraków 2012, s. 290-291. Podział ten w dużej części odpowiada tradycyjnemu już podziałowi na etapy powstawania (do 1923) i stabilizacji (1924-1929). Cat pomija jednak okres kryzysu Republiki (1929-1932). Zob.: D. J. K. Peukert, Republika Weimarska. Lata kryzysu klasycznego modernizmu, Warszawa 2005, s. 12-13.

[2] P. Łossowski, Polska w Europie i świecie 1918-1939. Szkice z dziejów polityki zagranicznej i położenia międzynarodowego II Rzeczypospolitej, Warszawa 1990, s. 17; K. Skirmunt, Exposé ministra spraw zagranicznych z 31 maja 1922 r., [w:] Exposé ministrów spraw zagranicznych 1919-1939, Warszawa 2011, s. 33.

[3]  A. Zaleski, Mowa na bankiecie Towarzystwa Badania Zagadnień Międzynarodowych z 9 I 1927, [w:] A. Zaleski, Przemowy i deklaracje, t. I, Warszawa 1929, s. 61.  Cyt. za: P. Łossowski, Polska…, s. 27.

[4] Cyt. za: P. Łossowski, Z dziejów polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej – ministrowie Skirmunt, Narutowicz, Skrzyński, Kwartalnik Historyczny 3 (1988), s. 21-22.

[5] D. J. K. Peukert, op. cit., s. 217. Peukert negatywnie ocenia wschodnią politykę Stresemanna, zarzucając mu przedkładanie rewizji nad stabilizację państwa.

[6] H. Batowski, Między dwiema wojnami. Zarys historii dyplomatycznej, Kraków 2001, s. 106.

[7] R. D. Müller, Wspólny wróg. Hitlerowskie Niemcy i Polska przeciw Związkowi Radzieckiemu, Warszawa 2013, s. 40.

[8] H. A. Winkler sugeruje, że współpraca, choć nieoficjalna, rozpoczęła się już w 1921 r. – m.in. powstały wówczas przedstawicielstwa handlowe w stolicach. Zob.: H. A. Winkler, Długa droga na Zachód. Dzieje Niemiec, t. 1, 1806-1933, Wrocław 2007, s. 394-395.

[9] H. Batowski, op. cit., s. 107.

[10] Cyt. za: H. A. Winkler, W cieniu Wersalu. Stosunki niemiecko-polskie w okresie Republiki Weimarskiej, [w:] Polacy i Niemcy. Historia – kultura – polityka, pod red. A. Lawaty i H. Orłowskiego, Poznań 2003, s. 70; Zob. też R. D. Müller, op. cit., s. 40-41.

[11] H. Batowski, op. cit., s. 107.

[12] Cyt. za: H. A. Winkler, W cieniu…, s. 70. Zob. też: R. D. Müller, op. cit., s. 41.

[13] Zob.: W. Balcerak, Liga Nadziei. Z dziejów Ligii Narodów, Warszawa 2010, s. 81.

[14] H. Batowski, op. cit., s. 110; J. Krasuski, Między wojnami. Polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej, Warszawa 1985, s. 66-67.

[15] W. Balcerak, op. cit., s. 80.

[16] Ibidem, s. 45. Także niemiecki generał von Seeckt liczył na to, że osłabienie pozycji Polski w wyniku traktatu niemiecko-sowieckiego spowoduje także spadek znaczenia Francji, głównej strażniczki ładu wersalskiego. Zob.: G. Rosenfeld, Wpływ linii politycznych z Rapallo i Locarno na stosunki niemiecko-polskie, [w:] Niemcy w polityce międzynarodowej 1919-1939, t. I, Era Stresemanna, pod red. S. Sierpowskiego, Poznań 1990, s. 70.

[17] Zob.: S. Kowal, Partnerstwo czy uzależnienie? Niemieckie postawy wobec stosunków gospodarczych z Polską w czasach Republiki Weimarskiej, Poznań 1995, s. 114, 118-119.

[18] P. Łossowski, Z dziejów…, s. 29-30. Zob. też: K. Skirmunt, Moje wspomnienia 1866-1945, oprac. E. Orlof, A. Pasternak, Rzeszów 1997, s. 139-140.

[19] P. Łossowski, Z dziejów…, s. 38; S. Kowal, Partnerstwo…, s. 120.

[20] D. J. K. Peukert, op. cit., s. 207. Zob. też: J. Krasuski, Stosunki polsko-niemieckie 1919-1932, wyd. 2 zm., Poznań 1975, s. 31-33; więcej o sytuacji wewnętrznej w Republice Weimarskiej po traktacie w Rapallo zob.: H. A. Winkler, op. cit., s. 394 i n.