Skip to content

Nina Ricci – projektantka, której styl jest wieczny

Nina Ricci – wybitna kobieta, która znalazła się w odpowiednim momencie. Jej styl zyskał uznanie kobiet w miastach i na prowincji. Jako projektantka tworzyła dla zwykłych ludzi.

 

Szybka kariera

Przygoda wielu projektantów z modą zaczynała się od pracowni czeladniczej krawców. Podobnie było w przypadku Niny Ricci, która w wieku 12 lat, w 1895 r., trafiła do pracowni krawieckiej. Tam zachwycała tworzeniem małych kapeluszy praktycznie ze wszystkiego, co miała pod ręką. Dwa lata później opuściła Monte Carlo i przeniosła się do Paryża, by zacząć pracę w pasmanterii siostry. Następnie zatrudniła się jako pomoc krawiecka w domu mody Bloch et Bakry. Szybko przyswajała sobie wszelkie techniki krawieckie, by w końcu w wieku 18 lat zostać mistrzynią krawiecką, a cztery lata później – projektantką. Rozpoczęła pracę w domu mody La Religieuse, a niebawem spotkała swego przyszłego męża Luigiego Riccima, który był florenckim jubilerem. Z tego związku urodził się jedynie syn Robert, gdyż w 1905 r. Nina została wdową, a po raz kolejny wyszła za mąż w wieku 33 lat za Gastona Morela.

Nina Ricci przy pracy (źródło: thedillychic.com)
Nina Ricci przy pracy (źródło: thedillychic.com)

 

Nina wiedziała, co chce osiągnąć i cały czas pracowała nad strojami. Mając 25 lat, rozpoczęła pracę w domu mody Raffin, gdzie pozostała przez ćwierć wieku. Początkowo interes rozwijał się prężnie, lecz sytuacja ta zmieniła się w momencie, gdy nastąpił krach na Wall Street. Ostatnim gwoździem w trumnie była śmierć jej wspólnika. Jednak Ricci nie poddała się. Z pomocą przyszedł jej syn Robert, specjalista w sprawie reklamy. Postanowili założyć własny dom mody, w którym Robert został dyrektorem handlowym. Początkowo znajdował się w mieszkaniu Niny w Paryżu, lecz Ricci bardzo szybko przekonała do siebie klientelę i szybko zyskała popularność. Jednak wraz z synem nie dbali o arystokrację i „celebrytów”. Celem tego domu mody było ubieranie mieszczanek.

 

Styl a’la Nina

Nina zyskała popularność wśród nawet kobiet z prowincji, a to dzięki funkcjonalności, doskonałemu wykonaniu i zapewnienie klientkom poczucia pewności siebie, lecz bez żadnych ekstrawaganckich elementów, a przy zachowaniu kobiecych proporcji. Nina trafiła w odpowiednim momencie ze swym stylem. Przed wojną kobiety właśnie ceniły to, iż strój pokazuje ich talię. Dlaczego jednak kobiety wybierały stroje Ricci, a nie np. Elsy Schiaparelli? Otóż Nina oferowała znacznie tańsze kreacje, lecz nadal modne, jak i dobrze skrojone i uszyte. Starała sie zachwycić prostotą kreacji. Tworzyła zarówno suknie balowe, jak i trzyczęściowe kostiumy i suknie na co dzień. Starannie wybierała materiały i kolory (choć w przypadku tego ostatniego jej styl ubioru wskazywał na zamiłowanie do bieli, gdyż była określana mianem „białej damy” – podczas sesji fotograficznej pozowała w obszernych spodniach o kolorze kości słoniowej). W 1936 r. do kreacji dodawała cekiny. Z kolei prócz sukni i żakietów tworzyła niesamowite i niezapomniane nakrycia głowy, a bez nich żadna kreacja nie była pełna – czy to za dnia, czy wieczorem. A sama nosiła turbany.

Nina Ricci z modelką (źródło: theredlist.com)
Nina Ricci z modelką (źródło: theredlist.com)

 

My nikogo nie wyślemy do Berlina!

Przed wojną dom mody Ricci przystąpił do Izby Syndykalnej Krawiectwa, a Robert został jego wiceprzewodniczącym. W 1939 r. wybuchła II wojna światowa, a wielu projektantów uciekło z Europy, m.in. Schiaparelli udała się do Stanów Zjednoczonych. Tymczasem Nina pozostała, a co wazniejsze nie zamknęła swojej pracowni. Wojska niemieckie chciały przenieść pracowników domu mody do Berlina lub Wiednia, gdzie znajdowały się niemieckie zakłady krawieckie. Robert Ricci zbuntował się i powiedział, że paryski haute couture musi pozostać w Paryżu. W końcu udało się to dokonać i jesienią 1940 roku ponownie Nina tworzyła. Podczas pokazów musiała ograniczyć liczbę strojów do 75. To, co tworzono, musiało być dostosowane do czasów. Dlatego wśród propozycji znalazła się spódniczka zmieniająca długość z krótkiej (w ciągu dnia) na dłuższą (na wieczór). Z kolei rękawiczki miały z boku naszytą kieszeń specjalnie na bilet.     Wszystko po to, by kobieta mogła dostosować swój ubiór do potrzeb. Jednak i ten dom mody w końcu musiał zamknąć swe podwoje. A wynikało to z braku materiałów.

Nina z synem Robertem (źródło: www.toutenparfum.com)
Nina z synem Robertem (źródło: www.toutenparfum.com)

 

Wielki pokaz dla Francuzów

Po zakończeniu działań wojennych należało odbudować państwo, w tym też przemysł modowy. Brakowało pieniędzy, więc Robert Ricci wpadł na pomysł zorganizowania wystawy prezentującej paryski szyk. Koszty ze sprzedaży biletów oraz lalek ubranych w kreacje paryskich projektantów miały być przeznaczone na wsparcie finansowe Francuzów. W wystawę zaangażowało się wiele osób, jak np. ilustratorka Eliane Bonabel wyrzeźbiła głowy laleczek, a malarze jak Dignimont zadbali o scenografię. Wystawa przyciągnęła 100-tysięczną publiczność, by następnie trafić m.in. do Londynu i Barcelony. A sama Nina Ricci była zapraszana na ważniejsze bale kostiumowe.

 

Nowe perfumy

W 1941 r. Robert założył dział perfum, lecz Nina pierwszą swą kompozycję wypuściła w 1946 roku. Zapach o nazwie Coeur joie został oparty na ambrze i piżmie. W kolejnych latach powstały takie perfumy, jak L’Air du temps pełen kwiatowych aromatów czy Nina, na cześć wielkiej projektantki. Flakon dla domu Niny Ricci projektował Juan Rebulla, a opakowania chociażby Andy Warhol. Ostatecznie w 1998 r. branżę perfumiarską od Riccich wykupił Puig.

Projekt sukienki Niny Ricci z 1959 r. (źródło: www.pinterest.com)
Projekt sukienki Niny Ricci z 1959 r. (źródło: www.pinterest.com)

 

Oddać pole młodszym

Czas mijał, a Nina powoli młodszym oddawała swoje miejsce i pozycję jako projektantki domu mody. Robert nawiązał współpracę z Francoisem Crahayem, który w 1959 r. przedstawił swoją autorską kolekcję. Przyciągnęła ona uwagę i zainteresowania wielu osób, w tym Rose Kennedy i Claudię Cardinale. Niebawem dom mody utworzył dział dodatków, a jego klientką była sama Jackie Kennedy – zakupiła kwadratowe okulary. Z kolei Crahay w 1963 r. odszedł z domu modu Ricci, a jego miejsce zajął Gerard Pipart, tworzący propozycje eleganckie i kobiece. Zyskały one uznanie wśród klientek, nawet wśród tych z królewskich domów.

 

Po śmierci jej styl pozostał

Nina Ricci zmarła w 1970 r. A co z jej domem mody? Jej syn umarł w 1988 roku, a w 2000 r. dom mody zakupiła hiszpańska grupa Puig. Jednak mimo że od kilkunastu lat rządzą tam osoby nie o nazwisku Ricci, starają się utrzymać styl Niny.