Skip to content

„Pamiętam, że było gorąco”. Rozmowa z Tadeuszem Konwickim – K. Bielas, J. Szczerba [recenzja]

Paradoksalnie reżyser to osoba, z którą rzadko kojarzy się film. Jeżeli nie jest to jeden z twórców-celebrytów lub narodowa duma kinematografii, częściej kojarzymy ich filmy po odtwórcach głównych ról aniżeli po samym autorze. Czy przekleństwem zatem nie stanowi fakt, że jego dzieło często w świadomości ogółu to twór aktorów? Czy reżyserowi nie przeszkadza, że często jest anonimowy, nierozpoznawalny w tłumie?

konwicki

Książki zawierające obszerne wywiady, zawsze stanowią cenne źródło wiedzy o osobie, chociaż zwykle adresowane są do raczej wąskiej grupy odbiorców, zainteresowanych akurat tą czy tamtą osobą lub jakimś tematem związanym z nimi. „Pamiętam, że było gorąco” z pewnością jest pozycją dla maniaków kina, wielbicieli filmów Tadeusza Konwickiego czy młodych ludzi poszukujących ścieżki życiowej lub/i łączącej ją z branżą filmową.

Tadeusz Konwicki jawi się w tej rozmowie, jako osoba bardzo lubiąca burzyć konwencje: „Pana Reżysera”,  „Pana Filmowca”, „Guru Filmu”. Sam nigdy nie uczył się w żadnej szkole filmowej, z wykształcenia był literatem, który fartem trafił do wytwórni filmowej, a tej zresztą bardzo się poświęcił, a filmy zaczął robić, bo… w zasadzie, czemu nie, skoro ma się pomysł i chce się mówić? Wydaje się, że reżyser nie stara się w rozmowie kreować swojej legendy. Z jednej strony przyznaje, że był typowym wileńskim zakapiorem, ale również romantykiem pogrążonym w jakimś wyobrażeniu szczęścia. Pojawia się opowieść jak gdzieś, kiedyś, komuś, przy jakiejś okazji coś dał, sprzedał, zabrał. Niby nic szczególnego, ot opowieść spełnionego artysty po kilku ogromnych sukcesach filmowych, odkrywcy kilku aktorów. Jednak nie czuć w tym pychy czy sztucznie budowanego dystansu. Oczywiście zdarzają się urwane zdania, wtrącone myśli, jakaś niespodziewana puenta lub jej brak, aby zbić klina rozmówcom, ale to też buduje pewien nastrój „opowieści o życiu”, które przecież nie jest spójnym scenariuszem filmowym.

Trzeba oddać ukłon twórcom za wybranie z gęstwiny słów bardzo trafny a jednocześnie intrygujący tytuł dla rozmowy z Tadeuszem Konwickim – „Pamiętam, że było gorąco”. Wydaje się, że opowieść, odwołująca się do tytułu, na początku wydaje się małoznacząca, lecz z czasem nabiera znaczenia. Jest to też dobre zdanie dla streszczenia kariery reżysera. Wydawać by się mogło, miał zostać literatem, a stał się jednym z ważniejszych reżyserów w firmamencie polskiej kinematografii.

 

Tytuł: „Pamiętam, że było gorąco”. Rozmowa z Tadeuszem Konwickim

Autor: Katarzyna Bielas i Jacek Szczerba

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa