Skip to content

„Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce” A. Szydłowska, M. Misiak [recenzja]

XXI wiek kojarzony jest z światem komputerowym. Praktycznie nikt nie pisze odręcznych listów. Wszystkie urzędowe pisma, rachunki, zaświadczenia są wydrukami, a jedynym elementem odręcznym jest podpis (choć coraz więcej osób korzysta z podpisu elektronicznego).

small_PANEUROPA-okladka-96dpi

Ludzie, nadal korzystający z tradycyjnej metody notowania lub sporządzania tekstu odręcznie, stanowią coraz częściej obiekt niewybrednych żartów, chociaż często podszytych tęsknotą za naturalną i indywidualną linią pisma. Można powiedzieć, że spełnia się sen modernistów wykrzykujących o ułomności pisma odręcznego i natychmiastowej potrzebie zastąpienia go pismem maszynowym, jednak czy znamy, chociaż trochę historię tego medium, którym posługujemy się, na co dzień?

Niezależnie od tego jak je nazwać fonty, czcionki, typy dzięki podstawowym programom do edycji tekstów znamy ich dziesiątki o różnym stopniu estetyki. Metalowe bloczki z misternie rzeźbionymi literami są znane od czasów wynalezienia przez Gutenberga maszyny drukarskiej. Przez dziesięciolecia powstawały różne typy liternicze, które starały się spełniać wymagania języka, do jakiego były wymyślone. Szybko okazało się, że tutaj sztuka musi iść w ścisłym związku z nauką. Dla laika może wydawać się to proste napisać starannie kilka liter, zdigitalizować je i gotowe: nowy font może być wykorzystywany. Jednak na jakość i użyteczność danego kroju typograficznego dla danego języka składa się szereg wymogów, które spędzały i nadal spędzają typografom sen z powiek.

Zbiór lekko i w punkt napisanych felietonów na temat przeróżnych zagadnień z zakresu projektowania liter powinna umilić popołudnie nie tylko typografom czy grafikom. Wydaje się, że to satysfakcjonująca pod względem intelektualnym lektura dla każdego, kto będzie chciał zdać sprawę z tego, jak ważnym jest dla odbioru tekstu, to jak został on złożony, jakiego użyto fontu i czy ten akurat rodzaj typografii będzie spełniał wymogi języka tak, aby nasze oko czytało go bez większego wysiłku. Gwarantuję, że po lekturze choćby kilku tekstów z książki „Paneuropa, Kometa, Hel…” poranna gazeta nigdy nie będzie tylko informacją, ale również zagadką typograficzną, ulubiony magazyn wyzwaniem literniczym, a wybór edycji nowej książki nie będzie polegał tylko na porównaniu okładek.

Publikacja obfituje również w serie ciekawostek, od których szerzej otwierają się oczy ze zdumienia. Bo czy wszyscy wiedzą, że pierwszy zestaw czcionek dla zapisu cyrylicy powstał właśnie w Polsce i był używany aż do połowy XIX wieku? A przy tym, co wciąż niesamowite, do dnia dzisiejszego nie powstał typowo polski font, który na taką skalę jak znormalizowane czcionki jak „Arial” czy „Times New Roman” przyjąłby się w druku tekstów w rodzimym języku.

Projektowanie liternictwa w Polsce ma bardzo długą i obfitującą w powody do dumy historię. Co ciekawe to kolejna rzecz, z którą obcujemy codziennie a często wiemy o niej bardzo mało. Wspólne dzieło Agaty Szydłowskiej i Mariana Misiaka jest doskonałym argumentem, aby tę wiedzę poszerzyć w przyjemny sposób, a przy okazji nabyć kilka bezcennych ciekawostek, by móc błyszczeć w towarzystwie.

 

Tytuł: „Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce”

Autorzy: Agata Szydłowska i Marian Misiak

Wydawnictwo: Wydawnictwo Karakter

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa