Skip to content

Próby zrzucenia komunistycznego jarzma przez państwa Europy Wschodniej w latach 50-tych

 

Po śmierci Stalina (5 marca 1953 r.) w państwach satelickich ZSRR – zwanych potocznie demoludami – odżyła nadzieja na zmniejszenie represyjności systemu. Jak napisał N. Davies: w atmosferze niepewności (…), co odważniejsi wzięli sprawy we własne ręce”, porzucając postawę przystosowania i posłuszeństwa na rzecz oporu, przybierającego formę: buntu, rewolucji, kontrrewolucji czy też rewizjonizmu starego porządku.

 

Perpetuum  mobile powstania ludowego w NRD w 1953 r. było zwiększenie  przez rządzącą partię komunistyczną SED (Sozialistische Einheitspartei Deutschlands)  w maju tegoż roku normy pracy o co najmniej 19% – wiązało się to bezpośrednio z obniżką płac. Do pierwszych wystąpień doszło 11 i 12 czerwca. Uczestnicy manifestacji domagali się poprawy warunków życia. Następnie 15 czerwca górnicy złożyli na ręce premiera Ottona Grotewohla rezolucje w sprawie zniesienia wyższych norm produkcyjnych. Kolejny krok stanowiły spontaniczne, masowe demonstracje. Tłum robotników oraz osób popierających ich postulaty zaczął domagać się przeprowadzenia wolnych wyborów i ustąpienia rządu. Mimo wycofania decyzji o zwiększeniu normy pracy, manifestacje nadal trwały i przybierały na sile. Szacuje się, iż akcje protestacyjne miały miejsce w około czterystu miastach, zaś w samym Berlinie Wschodnim w manifestacjach brało udział sto tysięcy osób.

Wydarzenia z czerwca 1953 r. należy uznać za nieudaną próbę wystąpienia przeciwko komunistycznemu reżimowi. Podjęta  17 czerwca interwencja militarna Armii Czerwonej doprowadziła do zdławienia w brutalny sposób powstania. Zgodnie z najnowszymi źródłami ofiar śmiertelnych pacyfikacji było pięćdziesiąt jeden, natomiast ponad sześć tysięcy osób do 30 czerwca 1953 r. aresztowano.

Rezultatem „kontrrewolucyjnego puczu”- jak powstanie z 1953 r. określał SED – było umocnienie centralizacji aparatu władzy oraz powołanie do życia organizacji państwowych i politycznych, które w przyszłości miały na celu tłumić ewentualne antykomunistyczne protesty.

Z podobnych motywów jak w NRD w 1953 r. doszło do buntu robotników i mieszkańców Poznania w czerwcu 1956 r. Do pośrednich przyczyn należałoby tu wymienić: po pierwsze, wzrastające niezadowolenie społeczeństwa z efektów końcowych planu sześcioletniego, po drugie prowadzenie niekorzystnej dla województwa poznańskiego centralnej polityki gospodarczej, po trzecie pogorszenie się warunków bytowych tamtejszych mieszkańców.

Niemniej za bezpośredni katalizator Poznańskiego Czerwca można uznać niewywiązanie się Ministerstwa Przemysłu Maszynowego z obietnic danych delegacji Zakładowi im. Stalina w Poznaniu (ZISPO), co do m.in. zwrotu niesłusznie potrąconego podatku, bądź cofnięcia zawyżonych norm produkcyjnych. Ponadto odbywające się wówczas Międzynarodowe Targi Poznańskie (MTP) stworzyły dogodne warunki dla wybuchu protestu, gdyż komunistyczne władze zostałyby skompromitowane na oczach zagranicznych gości.

 

Poznan_1956
Poznański czerwiec w 1956 r.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, w dniach od 28 do 30 czerwca miał miejsce pierwszy w PRL masowy strajk. Zarzewie do jego powstania dali robotnicy ZISPO, wylegając tłumnie (ok. dziesięć tysięcy osób) na poznańskie ulice. W bardzo szybkim tempie do manifestantów dołączyli spontanicznie mieszkańcy miasta, tramwajarze, pracownicy innych zakładów oraz uczestnicy MTP. Całe miasto zostało sparaliżowane, przybyły pod siedzibę Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego PZPR tłum liczący sto tysięcy osób domagał się poprawy warunków pracy i podwyższenia płac. Oprócz tego skandowano m.in. hasła: „Wolności, precz z komunistami, precz z bolszewizmem, precz z czerwoną burżuazją!”.

Z czasem wystąpienie robotnicze przerodziło się w walki uliczne. Aby stłumić działania manifestujących, władze zdecydowały się na użycie sił militarnych. Interweniowały oddziały Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych, Ludowego Wojska Polskiego, funkcjonariusze UB (Urząd Bezpieczeństwa) i MO (Milicja Obywatelska). Bilans Poznańskiego Czerwca wyglądał następująco: pięćdziesiąt osiem ofiar śmiertelnych, co najmniej pięćset siedemdziesiąt trzy osoby ranne[1]; ponadto władze rozpoczęły fale aresztowań, śledztw i procesów.

Mimo początkowych represji, Poznański Czerwiec przyczynił się do pewnej demokratyzacji życia w PRL, czego przykład może stanowić Październik’56. Ówczesne wydarzenia doprowadziły do pewnej odwilży politycznej, bowiem system przeżywał kryzys m.in. z powodu – jak to określił Andrzej Friszke „postępującego wyłamywania się społeczeństwa z narzuconego mu gorsetu zachowań”.

Powstanie narodowe na Węgrzech w 1956 r. miało zgoła inny charakter aniżeli dwa poprzednie. Węgrzy dążyli do obalenia reżimu komunistycznego i zaprowadzenia demokratycznego porządku w państwie, natomiast działania Niemców oraz Polaków w główniej mierze zmierzały do wprowadzenia zmian w ramach funkcjonującego już systemu.

 

Powstanie narodowe na Węgrzech
Powstanie narodowe na Węgrzech

 

23 października rozpoczęła się na Węgrzech rewolucja, spowodowana przede wszystkim bezprawnymi nadużyciami partii rządzącej – MDP (Magyar Dolgozók Pártja). Ponadto zrehabilitowanie Imre Nagya, jak również ówczesne wydarzenia w Polsce oraz narastające wzburzenie węgierskich studentów[2] doprowadziły do zorganizowania w Budapeszcie dwustutysięcznego protestu. W  bardzo szybkim tempie pokojowa  demonstracja przerodziła się w militarne powstanie. Następnego dnia tj. 24 października doszło do pierwszej interwencji Armii Czerwonej na Węgrzech. W międzyczasie powołano nowy rząd na czele z I. Nagy, który podjął dialog z powstańcami i przyjął ich postulaty. W ciągu kilku dni zaprowadzono w kraju demokratyczny porządek. Ponadto Węgry wystąpiły z Układy Warszawskiego i zabiegały w ONZ, aby ta uznała ich neutralność.

Moskwa nie zaakceptowała węgierskich zmian politycznych. W związku z czym 4 listopada 1956 r. rozpoczęła się druga interwencja oddziałów radzieckich oraz  wojsk Układu Warszawskiego. Węgrzy, mimo podjętej walki, nie byli w stanie odeprzeć ataku ponad dwóch tysięcy radzieckich czołgów i po tygodniu ponieśli klęskę.

Podczas walk zginęło ponad trzy tysiące osób, rannych zostało około piętnastu tysięcy. Natomiast w późniejszym okresie liczba represjonowanych sięgnęła niemal stu tysięcy, co więcej dwieście tysięcy osób w obawie przed prześladowaniami wyemigrowało.

Powstanie węgierskie doskonale podsumował N. Davies: „(…) zostawiło w sowieckich rejestrach nieusuwalną plamę. Pokazało światu, że komunizm jest głuchy na żądania ludu. Unicestwiło utrzymujące  się lewackie sympatie, zburzyło przyszłość partii komunistycznych na zachodzie i znacznie zaostrzyło napięcie zimnej wojny”.

Podsumowując, pomimo utrzymywanej przez komunistów atmosfery strachu – zarówno Polacy, Węgrzy, Niemcy w NRD próbowali walczyć z dotychczasowym reżimem.

 

[1] http://www.czerwiec56.ipn.gov.pl/portal/c56/1401/9167/Ofiary_Poznanskiego_Czerwca_1956.html

[2] Studenci politechniki budapesztańskiej swoje żądania sformułowali w czternastu punktach. Domagali się m.in. powołania nowego rządu na którego czele stanąłby I. Nagy, wycofanie wojsk radzieckich z Węgier, przeprowadzenie wolnych i tajnych wyborów, wolności słowa, prasy, reorganizacji węgierskiej gospodarki. Na podstawie: M. Molnar, Budapest 1956. A history of the Hungarian Revolution, London 1971, s. 108 – 109.