Skip to content

„Rosyjska ruletka” G. Milton [recenzja]

Rosyjska ruletka to gra hazardowa, w której gracze na szali stawiali swoje życie. Taka sama była stawka w Wielkiej Grze prowadzonej przez rząd Wielkiej Brytanii i bolszewickich przywódców na początku XX wieku. W grze, w której dozwolono na wszystkie chwyty, i w której znaczącą rolę odegrały legendy brytyjskiego wywiadu – szpiedzy doskonali i jak najbardziej prawdziwi.

Rosyjska_Ruletka_CMYK

Paul Dukes, Arthur Ransome, Frederick Bailey, George Hill i Sidney Reilly ­– pracownicy Brytyjskiej Tajnej Służby Wywiadowczej, „zbiry” tajemniczego C i szpiedzy, przy których James Bond wypada po prostu blado. Ludzie ci przez długi okres czasu narażali swoje życie, infiltrując Rosję pogrążoną w rewolucyjnym chaosie i śledząc poczynania bolszewickich przywódców. Naoczni świadkowie upadku dawnej carskiej Rosji i narodzin ruchu proletariackiego dostarczali rządowi brytyjskiemu informacji z pierwszej ręki w czasach, gdy była ona na wagę złota. Zdani na siebie, swój spryt i pomysłowość, rzuceni na teren wroga, gdzie na każdym rogu czyhali funkcjonariusze Czeka i śmierć. Dokonywali rzeczy wręcz niemożliwych, zakładali konspiracyjne siatki kurierów i przyjaźnili się z najważniejszymi bolszewikami – Leninem czy Trockim. Odegrali ważną rolę w walce o ukształtowanie powojennego świata, gdy unosiło się nad nim widmo rewolucji, ale nie mianowali siebie bohaterami. Na kartach historii pojawiają się na marginesach. Na szczęście autor zapuścił się właśnie w te zapomniane rejony i opierając sie na obszernych wspomnieniach samych bohaterów tej książki, opowiada historię, która żyje, fascynuje i pochłania czytelnika bez reszty jak najlepsza powieść kryminalna czy sensacyjna.

 

O Gilesie Miltonie słyszałam wiele dobrego, ale pierwszy raz na własnej skórze przekonałam się o jego talencie. Autor z gracją balansuje na granicy powieści i pracy naukowej, nawet przez chwilę nie ocierając się o nudę i banalność. Fakty przedstawia w sposób tak emocjonujący, że czasami zapominałam, że nie jest to wymysł jego wyobraźni. Krótkie (zaledwie kilka zdań), ale bardzo plastyczne, lekko sfabularyzowane wprowadzenia do poszczególnych rozdziałów pozwalają czytelnikowi wejść w całą historię, a nie tylko obserwować ją z boku. Ale prawdziwym mistrzostwem jest kończenie rozdziałów tak, że chcemy czy wręcz musimy czytać dalej.

 

Świat po zwycięstwie rewolucji bolszewickiej widzimy oczami bohaterów. To ich słowami autor opisuje wydarzenia i ludzi. Dzięki temu poznajemy historię z wielu stron, w wielu barwach i odcieniach. Ani bolszewicy, ani szpiedzy brytyjscy nie są czarno-biali. Mają wady i zalety, boją się, denerwują, popełniają błędy, ale przede wszystkim są po prostu ludźmi, a nie tylko wielkimi pomnikami i reliktami przeszłości. Całość jest ciekawa, pasjonująca, wciągająca i oryginalna, ale przebijają przez nią prawdziwe perełki.

 

Po pierwsze, tajemnicza i fascynująca postać C, czyli Mansfielda Cumminga – szefa SIS i człowieka, który werbował najlepszych agentów wywiadu. Postać tak niesamowita, że trudno uwierzyć w to, że żył naprawdę i stworzył od podstaw wspaniale prosperującą instytucję szpiegowską. Po drugie, mało znane, a zaskakujące fakty dotyczące śmierci samego Rasputina. Obrane z mitycznej otoczki plotek i zabobonów, przedstawiają faworyta carycy jako lubieżnika i manipulatora, który padł ofiarą spisku i był nawet torturowany. Po trzecie, historia formowania sił zwanych Armią Boga, mających być nie tylko narzędziem bolszewików do zasiania chaosu w Brytyjskich Indiach, ale także drogą do zemsty jednego człowieka, który swoją pomysłowością, przebiegłością i determinacją mógł poważnie zaszkodzić siłom brytyjskim. Na szczęście nigdy nie dane mu było tego udowodnić, a jego Armia nie ruszyła do walki. I wreszcie przerażająca broń chemiczna – urządzenie M, którym Churchill chciał „wytępić” bolszewików. Bomby pełne śmiertelnego gazu do dziś w zatrważającej ilości (47 282 sztuk) spoczywają na dnie Morza Białego.

 

W tej książce jest wszystko, co powinno się znaleźć w dobrej powieści szpiegowskiej. Mamy więc zmiany tożsamości, brawurowe ucieczki, tajne spiski, zdrajców, gorące romanse, piękne kobiety, odważnych mężczyzn, fałszywe dokumenty, kody i szyfry, hasła, pseudonimy, pościgi, przesłuchania, politykę zakulisową, brudne zagrywki i otwarte starcia. Z jedną różnicą – to nie jest fikcja literacka. To wspomnienia ludzi, którzy przeżyli to naprawdę. To część historii. Książkę przeczytałam w kilka godzin i żałuję tylko, że tak szybko się skończyła. Nie muszę chyba dodawać, że gorąco ją polecam, bo dawno nic tak mnie nie wciągnęło.

 

Tytuł: „Rosyjska ruletka”

Autor: Giles Milton

Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa