Skip to content

„Słynni playboye PRL” I. Kienzler [recenzja]

Iwona Kienzler jest autorką ponad osiemdziesięciu książek, publikacji z zakresu historii oraz leksykonów i słowników. Jej wielką pasją jest historia, a zwłaszcza rola kobiet oraz ich często zapomniany i niedoceniony wpływ na losy i decyzje mężczyzn rządzących państwem oraz będących wpływowymi politykami lub mężami stanu. Napisała m. in. takie dzieła jak: „Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego”, „Nałkowska i jej mężczyźni:”, „Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica.” i wiele innych.

slynni-playboye-prl-b-iext28801381

Czy PRL był jedynie bezbarwnym okresem w historii Polski? Niekoniecznie, gdyż miał on swoje drugie oblicze. Autorka w swojej pracy prezentuje czytelnikowi dziewięciu przedstawicieli zabawowego świata okresu PRL, których można zaliczyć do grona playboyów. Znaleźli się wśród nich: Bolesław Bierut, Józef Cyrankiewicz, Leopold Tyrmand, Włodzimierz Sokolski, Adam Hanuszkiewicz, Andrzej Jaroszewski, Mieczysław Rakowski, Tadeusz Pluciński, Maciej Szczepański. Wśród nich było pięciu polityków, a w tym dwóch urzędników w randze ministra. Znalazło się tu także trzech przedstawicieli środowiska artystycznego oraz jeden kierowca rajdowy.

Władza dawała ogromne możliwości oraz działała jak afrodyzjak na przedstawicielki płci pięknej. Dosyć swobodne podejście bohaterów niniejszej publikacji do kwestii wierności skutkowało częstymi rozwodami. Mimo iż większość przedstawionych tu playboyów nie miało urody amanta filmowego, kobiety lgnęły do nich jak muchy do miodu. Wyjątkiem byli Adam Hanuszkiewicz oraz Tadeusz Pluciński, których można zaliczyć do najprzystojniejszych ze wszystkich uwodzicieli zaprezentowanych w książce. Ciekawe jest to, że wszyscy z wyjątkiem jednego, nie uważali się za playboyów, twierdząc, że łatkę uwodziciela przypięto im bezpodstawnie. Sam Hanuszkiewicz mówił, że to kobiety go uwodziły, a on był wiernym i kochającym monogamistą, który odchodził, dopiero gdy przemijało uczucie. Często mawiał: „Jestem wierny kobiecie, którą kocham, a raczej, która mnie kocha. […] Dopóki kocha”[1].

Liczne rozwody były podsycane częstymi plotkami o wyimaginowanych romansach. Najlepszym tego dowodem jest domniemany romans Mieczysława Rakowskiego z Hanną Banaszak, który w dodatku miał się zakończyć ślubem. Często bohaterowie sami lubili koloryzować różne informacje na swój temat. Tadeusz Pluciński pytany czy rzeczywiście miał trzy tysiące kochanek, odpowiada: „Kiedyś Julio Iglesias zdradził, że miał ich właśnie tyle. Ja na to, że to małe piwo, że musi jeszcze popracować, by mnie dogonić”[2]. Jego pasję do kobiet wykorzystał Stanisław Bareja, wcielając go w rolę inżyniera Kwaśniewskiego w filmie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”. Dla Plucińskiego była to wręcz idealna rola, ponieważ grał tam wytrawnego uwodziciela, któremu żadna kobieta nie mogła się oprzeć.

Władza, pieniądze, wpływy to doskonały afrodyzjak działający na kobiety, szczególnie takie, które chcą szybciej wspiąć się po szczeblach kariery. Włodzimierz Sokorski bardzo często wykorzystywał ten fakt. Jak wynika z jego opowiadań, romansował z dziennikarkami z kraju, jak i z zagranicy, a także z przypadkowo napotkanymi kobietami. Wszystkie były wpatrzone w niego jak w obrazek. Co ciekawe, z Chin przywiózł pasujący do niego wręcz doskonale prezent, a mianowicie porcelanowy serwis przedstawiający pary kochające się w różnych wymyślnych pozycjach.

W książce nie zabrakło też anegdot o wystawnym życiu playboyów. Dowodem na to jest choćby plotka o możliwości korzystania z jachtu Pogoria przez Macieja Szczepańskiego, gdzie drzwi do kabin miały złote klamki, a na ścianach wisiały obrazy Malczewskiego zabrane z polskich muzeów. Jacht miał służyć nie tylko jako luksusowy środek transportu, lecz był także luksusowym domem publicznym. Kolejnym przykładem sensacyjnych informacji są hazardowe wypady kierowcy rajdowego Andrzeja Jaroszewicza do Monte Carlo.  Jaroszewicz zyskał „popularność” także dzięki romansowi z Marylą Rodowicz – gwiazdą polskiej estrady. Mimo iż miał godnego sobie rywala Daniela Olbrychskiego, Maryla uległa zalotom Jaroszewicza. Ta znajomość źle odbiła się na wizerunku playboya, gdyż w świat poszła dziwna pogłoska, z którą go potem utożsamiano.

Wśród wymienionych w niniejszej publikacji uwodzicieli bardzo popularne było życie w tzw. trójkącie: żona – mąż – kochanka. Taki układ nie przeszkadzał Bolesławowi Bierutowi. Żył on w szczęśliwym małżeństwie z Janiną Górzyńską, doczekali się także potomstwa. Sielanka się skończyła, gdy poznał Małgorzatę Fornalską, a znajomość przerodziła się w romans. Bierut nigdy nie ukrywał przed kochanką, że ma żonę i dwójkę dzieci, ale najwidoczniej Fornalskiej to nie przeszkadzało. Co za tym idzie, trudno jest tu mówić o jakimkolwiek rozpadzie małżeństwa, ponieważ Bierut nie miał zamiaru się rozwodzić. Tak też Górzyńska została „legalną” żoną Bieruta żyjącą w specyficznym trójkącie z Fornalską.

Książka jest opowieścią o obyczajach i życiu osobistym mężczyzn, którzy mogli poszczycić się mianem playboya PRL. Każdy bohater jest opisany w oddzielnym rozdziale od narodzin, poprzez postępy w karierze, aż do śmierci. Pozycja jest godna polecenia, ponieważ autorka przedstawia czytelnikowi wycinki historii z czasów PRL z różnych perspektyw, polityków oraz artystów uznawanych za playboyów, ich żon, dzieci czy też kochanek.

 

Tytuł: „Słynni playboye PRL”

Autor: Iwona Kienzler

Wydawnictwo: Bellona

Rok: 2015

 

[1] I. Kienzler, Słynni playboye PRL, Warszawa 2015, s. 147

[2] Tamże, s. 217 – 218