Skip to content

Stan wojenny

Wprowadzenie stanu wojennego to obok przewrotu majowego jedno z bardziej kontrowersyjnych i szeroko komentowanych wydarzeń w historii Polski.

Wojciech Jaruzelski
Wojciech Jaruzelski

Wojciech Jaruzelski zapytany czy tego żałuje, w jednej ze swoich książek „Stan wojenny. Dlaczego…” odpowiada: „ Popełniłem w życiu wiele błędów, ale tej decyzji nie uważam za błąd. Uważam ją za gorzką, bolesną, dramatyczną konieczność. Mimo upływu czasu oceny tej nie zmieniam. Powiedziałbym nawet więcej zyskuję coraz więcej dowodów i potwierdzeń, chociażby z opinii różnych mężów Zachodu i Wschodu, że było to nieuchronne. Natomiast bardzo żałuje, że doszło do sytuacji, do procesu, który do tej decyzji doprowadził”. Pułkownik Kukliński, zdając relację Amerykanom o przygotowaniach przeciw Solidarności, stwierdził, iż władze sowieckie od razu uznały robotniczy ruch za niebezpieczny i już w sierpniu 1980 r. jego los był przesądzony. Polscy rządzący wyczekiwali tylko chwili, kiedy pozycja Solidarności będzie najsłabsza. Decyzja padła na datę 13 grudnia.

Mimo wielu problemów prawnych, jeśli chodzi o legalność wprowadzenia stanu wojennego, stało się. Naród mający nadzieję na jakiekolwiek zmiany dostał bardzo bolesny cios. Profesor Wojciech Polak tak opisuje zaistniałą sytuację: „Zdeptane zostały nadzieje społeczeństwa polskiego na chociażby ograniczone zmiany systemu komunistycznego, który był niewydolny gospodarczo, obcy ideologicznie, odrzucający dużą część historycznej i kulturowej tradycji Polaków. Po okresie szesnastu miesięcy solidarnościowego karnawału, znowu powróciły represje wobec opozycjonistów (znacznie surowsze niż w latach siedemdziesiątych), a także zaostrzona cenzura, partyjna kontrola nad życiem społecznym, kulturalnym i naukowym, wszechwładza nomenklatury w zakładach pracy, smutek i szarość komunistycznej codzienności”. Żeby zrozumieć, dlaczego do tego doszło zdaniem ówcześnie rządzących, wystarczy przeczytać przemówienie gen. Jaruzelskiego, lecz powszechnie wiadomo, co tak naprawdę miało to na celu, czyli powstrzymanie chęci reform i zmian ustrojowych wśród społeczeństwa. Obozy dla internowanych wypełniły się już w nocy z 12 na 13 grudnia, głównie działaczami Solidarności. Przez cały okres trwania stanu wojennego do tych ośrodków trafiło ponad 10 tysięcy obywateli. Zabiegiem propagandowym było umieszczenie w nich byłych rządzących, którzy mieli być oskarżeni o doprowadzenie do takiego stanu gospodarki państwa.  Utrudnione, a w zasadzie zakazane było swobodne poruszanie się po kraju (do 1 III 1982 r.). Przerwano łączność telefoniczną (do 10 I 1982 r.). Do maja 1982 roku obowiązywała godzina milicyjna, zabraniająca swobodnego przemieszczania się w danych godzinach, jeśli nie miało się przepustki. Za nielegalne uznano wiele wcześniej działających organizacji.

Taki widok na ulicach podczas stanu wojennego nie był czymś niezwykłym
Taki widok na ulicach podczas stanu wojennego nie był czymś niezwykłym

Od samego początku nowego roku chciano wprowadzać reformę gospodarczą, mającą ratować nasz kraj przed przepaścią, od której był o krok. Ówcześnie rządzący od 1 lutego wprowadzili 241% podwyżkę na ceny żywności, również na opał i energię ok. 171%. Kolejnym elementem reform była obniżka płac średnio o 30% w porównaniu z poprzednim rokiem. Niezadowolenie społeczne zrekompensowano w końcu podwyżką płac, lecz na nic się to zdało, gdyż na sklepowych pułkach brakowało podstawowych towarów. Oprócz tego wprowadzono pewne limity na zakup niektórych artykułów spożywczych i wyrobów do użytku codziennego. Jedna para butów na rok, czy też 0,5 litra wódki na miesiąc to tylko niektóre z limitów, które obowiązywały w tamtym czasie.Od samego początku organizowano strajki przeciw zaistniałej sytuacji. Najgłośniejszym był strajk w kopalni „Wujek”, gdzie ZOMO strzelało do tamtejszych górników. Odbył się on 16 grudnia. Dwa dni wcześniej Zakład Zespołów elektronicznych „UNITRA-UNITECH”  jako pierwszy rozpoczął strajk, w kolejnym dniu spacyfikowano kopalnię w Jastrzębiu Zdroju. Kolejno ZOMO rozbija manifestacje w Gdańsku i Krakowie, gdzie zginęli ludzie. Pacyfikacja Huty Katowice odbyła się 23 grudnia, w tym samym dniu Stany Zjednoczone nałożyły na PRL sankcje ekonomiczne. Oprócz tego ludzie na własną rękę pokazywali swoje nie zadowolenie z zaistniałego stanu rzeczy. Wychodzenie z domów pod czas nadawania dziennika było swoistym bojkotem środków masowego przekazu. Różne malunki na murach także ukazywały nastawienie ludzi do władzy. Bardzo ważnym elementem oporu był tzw. „drugi obieg” wydawniczy, stworzony przez „podziemie”. Także 12 grudnia rozpoczęło nadawanie radio „Solidarność” kierowane przez Zbigniewa Romaszewskiego. Pierwsza audycja możliwa do wysłuchania jedynie w Warszawie i okolicach trwała osiem i pół minuty. W kolejnych latach powstało wiele innych stacji, m.in. we Wrocławiu, Świdniku, Toruniu, Puławach.

Kościół nie był obojętny wobec tego co działo się w państwie i 17 marca 1982 roku powołał Biskupi Komitet Pomocy Uwięzionym i Internowanym w Katowicach prowadzony przez bp. Herberta Bednarza. Jednak już od samego początku wprowadzenia stanu wojennego ludzie związani  kościołem pomagali rodzinom internowanych. W dniu 1 grudnia 1983 r. komitet przekształcił się w Biskupi Komitet Pomocy „Miłość i Sprawiedliwość Społeczna”, który nadal zajmował się pomocą rodzinom poszkodowanych przez represje. Głównie była to pomoc charytatywna, a także medyczna i prawnicza.

Jak można było się tego spodziewać, opozycja zaczynała sobie coraz śmielej poczynać w ówczesnej rzeczywistości. Już 22 kwietnia 1982 roku powstała Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność”. W jej skład  weszli Zbigniew Bujak (Mazowsze), Władysław Hardek (Małopolska), Władysław Frasyniuk (Dolny Śląsk), Bogdan Lis (Gdańsk). Do jej zadań należała koordynacja działań mających na celu zniesienie stanu wojennego, uwolnienie więzionych oraz przywrócenie legalności związku. Działalność TKK, a następnie Krajowej Komisji Wykonawczej walnie przyczyniła się do odzyskania niepodległości w 1989 r.

Społeczeństwo ukazało swoje poparcie dla Solidarności 3 maja 1982 r., czyli w rocznice uchwalania pierwszej polskiej konstytucji, czego świętowanie w minionym ustroju zabroniono. Manifestacje odbywające się tego dnia były brutalnie pacyfikowane przez oddziały ZOMO. Próbą odbudowy relacji na linii społeczeństwo-władza było powołanie Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego w skrócie PRON. Miało to na celu ukazanie poparcia, jakie społeczeństwo PRL dawało rządzącym oraz również pokazywać, że naród respektuje i popiera wprowadzenie stanu wojennego. Do PRON-u zapisywano wszystkie większe organizacje, więc ludzie wcale nie musieli wiedzieć, że do niego należą.

Z okazji Święta Odrodzenia Polski 22 lipca 1982 roku zwolniono dużą ilość internowanych osób. Lecz już 31 sierpnia władza po raz kolejny użyła siły przeciwko swym obywatelom. Z okazji drugiej rocznicy Porozumienia Gdańskiego doszło do manifestacji. Delegalizacji Solidarności 31 października również towarzyszyły manifestacje i znów oddziały ZOMO pacyfikowały przy użyciu broni protestujących.

Władze PRL 31 grudnia 1982 roku zawiesiły stan wojenny. Jednak nadal represje, jakie ze sobą wprowadzał były aktualne. Amnestia dla więźniów politycznych też była tylko pozorna, gdyż cały czas SB szykanowało. Ogłoszenie 22 lipca rozwiązania Krajowej Rady Ocalenia Narodowego wiązało się z zakończeniem stanu wojennego. Jednak tak samo jak w momencie jego wstrzymania były to tylko gesty wykonywane w stronę opinii publicznej. Wśród wielu ludzi panuje opinia, że przezwyciężenie stanu wojennego nastąpiło dopiero wraz ze zmianą ustroju w czerwcu 1989 roku.

 

 

 

Bibliografia:

Jaruzelski W., Stan wojenny dlaczego, Warszawa 1992.

Mink G., Siła czy rozsądek. Historia społeczna i polityczna Polski (1980-1989) Warszawa 1992.

Polak W., Czwołek A., Stan wojenny : fakty, hipotezy, interpretacje: zbiór studiów, Toruń 2008.

Roszkowski W., Najnowsza historia Polski 1980-2002, Warszawa 2003.