Skip to content

„Święte Szaleństwo. Romantycy, patrioci, rewolucjoniści 1776-1871” A. Zamoyski [recenzja]

Zacytuję za Tennessee Williamsem: „Gdyby ludzie zachowywali się tak, jak zachowują się narody, to ubierano by ich w kaftany bezpieczeństwa”.  W nowej książce Adama Zamoyskiego przekonamy się, że w latach 1776-1871 w takich kaftanach powinna znaleźć się niemal cała Europa i obie Ameryki…

Zamoyski_Swiete szalenstwo_m

Gdy Stany Zjednoczone Ameryki ogłosiły niepodległość, fala entuzjazmu i radości przelała się przez całą Europę. Świat zaczęła toczyć choroba narodowowyzwoleńcza, a jej największym nosicielem stała się Francja. Społeczeństwo francuskie w tym okresie było niezadowolone z rządów monarchy, rozczarowane naukami Kościoła oraz naszpikowane oświeceniowymi ideami i programami reform. Taka sytuacja wystarczyła, by wkrótce chorował każdy Francuz w kraju i poza nim, bez względu na przynależność klasową. Ale pomyli się ten, kto uzna, że szaleństwo nie jest zaraźliwe…

 

„Każdy normalny człowiek ma od czasu do czasu ochotę splunąć w dłonie, zatrzeć ręce, wywiesić czarną flagę na maszcie i zacząć podrzynać gardła”. Ta oryginalna myśl Henry’ego Louisa Menckena znajduje swoje potwierdzenie w historii świata okresu 1776-1871. Na odpowiednie hasło do walki zrywały się całe miasta, społeczności, pokolenia. Ludzie jak w amoku przekraczali kolejne granice, aby gdzieś móc oddać życie za wolność. By gdzieś życie odbierać w imię wzniosłych haseł i idei. W ludziach zaczęła budzić się świadomość narodowa, a wraz z nią poczucie, że coś zostało im odebrane – wolność. Zaczęli więc „podrzynać gardła”, aby odzyskać to, z czego zostali ograbieni. Jednak zamiast czarnych flag, wywieszali flagi kolorowe – w barwach, które później stały się symbolami nowych, powstających z klęczek narodów.

 

Książka „Święte szaleństwo”  została napisana w znakomitym stylu, dzięki któremu czytelnik niemal czuje dynamikę i nagłość zachodzących zmian, rozgrywających się zdarzeń i bitew. Raz po raz w toku narracji przebija poczucie humoru autora, które jest miłym urozmaiceniem lektury, a równocześnie wyraża stosunek Zamoyskiego do opisywanych zjawisk czy postaci. Panoramiczny obraz sytuacji politycznej i społecznej danego okresu i kraju pozwala na lepsze zrozumienie mechanizmów zachodzących w nim zmian. Autor niejednokrotnie zbacza z głównej drogi historii, aby zapuścić się na ścieżki mniej uczęszczane i uraczyć czytelnika zaskakującymi, ciekawymi, a czasem absurdalnymi faktami. Zamoyski bardzo szczegółowo analizuje wydarzenia w kilkunastu krajach europejskich (Holandia, Francja, Belgia, Niemcy, Polska, Hiszpania, Grecja itd.), a także krajach obu Ameryk (USA, Chile, Meksyk i in.)  Nie dokonuje jednak oceny wydarzeń bezpośrednio, a tym samym nie narzuca jej czytelnikowi.

 

Jeśli chodzi o postaci, czyli tytułowych „romantyków, patriotów i rewolucjonistów”, Zamoyski tworzy bardzo ciekawe i barwne portrety indywidualności, które rozprzestrzeniły po świecie ogień rewolucji ­–  La Fayette, Napoleon, Bolivar i wielu innych. Byli to rewolucyjni przywódcy, „Waszyngtonowie” poszczególnych nacji, niosący państwowość  narodom od Chile po Polskę (niekoniecznie pytając te narody o zdanie).  Obok postaci czołowych mamy też szereg świętych szaleńców, którzy zagrzewali do boju wielkim słowami, odznaczali się niezwykłą odwagą i poświęceniem w walce o wyższe dobro i o Wolność – Garibaldi, Mickiewicz, Byron, Kościuszko… Autor nie przedstawia, więc tylko nastrojów grupy, społeczeństwa w całości, ale pochyla się nad jednostkami, które wyrwane z różnych zakątków świata, miały wspólne marzenie, by zmienić świat i jego historię. Oprócz tych tragicznych marzycieli i wielkich patriotów, Zamoyski kreśli też charakterystyki oszustów, niedoszłych mesjaszów, szalonych poszukiwaczy przygód, zarobku i sławy.

 

Choć wydarzenia opisywane w książce są czasami bardzo tragiczne, Zamoyski rzuca na nie odrobinę światła i humoru, dzięki czemu jest to jedna z najzabawniejszych książek historycznych, jakie kiedykolwiek czytałam. Lektura ta powinna być obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się historią nowożytną. Ale ostrzegam: książkę trzeba czytać bardzo uważnie, bo można zgubić się w szalonym tłumie romantyków, patriotów i rewolucjonistów.

 

Tytuł: „Święte Szaleństwo. Romantycy, patrioci, rewolucjoniści 1776-1871”

Autor: Adam Zamoyski

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa