Skip to content

„Tajemnica hieroglifów – Champollion, Napoleon i odczytanie Kamienia z Rosetty” D. Meyerson [recenzja]

Książka Daniela Meyersona wydana przez znaną na polskim rynku wydawniczym firmę Prószyński i S-ka jest beletryzowaną opowieścią o odczytaniu przez światowej sławy lingwistę starożytnego pisma Egipcjan. Autor starając się zaciekawić czytelnika, snuje także pełną ciekawych postaci opowieść o napoleońskiej kampanii w Egipcie i realiach życia intelektualistów w burzliwych czasach rewolucji. Narracja w książce jest oparta na próbie skontrastowania żywota wybitnego humanisty Jeana Francisa Champollion i rewolucyjnego dyktatora Napoleona Bonaparte. Na tle historii dokonań obu tych nietuzinkowych charakterów Meyerson przedstawia czytelnikowi dzieje Egiptu w starożytności i czasach nowożytnych.

Tajemnica.hieroglifow

Daniel Meyerson, z wykształcenia literaturoznawca, jest obecnie pracownikiem Columbia University i Bennington College w Nowym Yorku. Jego beletryzowane książki  cieszą się za oceanem dość dużą popularnością, o czym świadczy dwukrotnie już przyznany jego książkom tytuł Amazons Best of the Month. Entuzjastyczne recenzje „The Washington Post” i wywiady telewizji Fox uczyniły go jednym z bardziej poczytnych pisarzy historycznych w Stanach Zjednoczonych. Polskim czytelnikom jest znany również z pracy W Dolinie Królów. Howard Carter i odkrycie grobowca Tutantchamona.

Czytając Tajemnicę hieroglifów, intryguje odbiorcę książki równoległy żywot obu głównych bohaterów, jaki uchwycił Meyerson. Młody pozbawiony szans na godziwy zarobek Champollion, który imponuje czytelnikowi miłością do historii Wschodu i zaangażowaniem w badanie martwych języków chaldejskiego i aramejskiego, pozytywnie wyróżnia się na tle całej plejady moralnych kalek, jakie wyprodukowała rewolucja. Przymierający głodem w Paryżu, młody egiptolog troszczy się tylko o staranność w robieniu notatek na marginesach koptyjskich ksiąg. Pozbawiony szans na wymarzone małżeństwo  naukowiec z pasją odkrywa kolejne zawiłości martwych języków Starożytnego Wschodu, aby sprostać życiowemu zadaniu, które przed sobą postawił – rozszyfrowaniu hieroglifów. Natomiast przesiąknięty manią wielkości Napoleon pnie się do władzy, nie zwracając uwagi na stosy ofiar, jakie po sobie pozostawia. Karkołomna ekspedycja militarna do Egiptu kosztuje życie tysięcy żołnierzy francuskich i mieszkańców Egiptu, z którymi dyktator rozprawia się w iście oświeceniowym stylu – stosując masowe rozstrzelania. Pochodzący z 196 roku przed Chrystusem kamień z Rosetty odszyfrowany przez Champolliona w 1822 r. spaja życiorysy obu postaci i niejako nadaje sens francuskiej inwazji na państwo Mameluków. Czytelnik obserwuje rosnąca miłość obu życiowych indywiduów – Champolliona do egiptologii i Napoleona do wojny. Intrygujący jest fakt, że obaj nie mieli szczególnego szczęścia do miłości erotycznej. Młody badacz z powodu pracy naukowej był na tyle biedny aby ojciec jego ukochanej Francois odmówił mu ręki córki. Napoleon z kolei przeświadczony o swojej wyjątkowości i dziejowej misji nie zwracał uwagi na mało gospodarne dysponowanie swoim ciałem przez jego małżonkę, ukochaną Józefinę, którą ubóstwiał zupełnie bez wzajemności. Ten intrygujący konglomerat postaci z ogromną łatwością autor uzupełnia o pozbawionego skrupułów Talleyranda, a nawet dwudziestowiecznego otyłego króla Egiptu Faruka. W tej porywającej jak powieść sensacyjna książce jest także miejsce na refleksje historyczne i tymi wypada się zająć osobno.

W entuzjastycznej recenzji profesora Andrzeja Kokowskiego umieszczonej na odwrocie okładki książki, znajdujemy  bardzo czytelny przekaz – książka ma tylko jedną wadę: kończy się zbyt szybko. Z przykrością jednak jestem zmuszony nie zgodzić się z opinią profesora. Mimo niezwykłej erudycji autora i imponujących umiejętności zaciekawienia czytelnika opisaną w książce storią dość szybko zwraca na siebie uwagę duża swoboda, z jaką Meyerson traktuje historię Egiptu w starożytności. Amerykanin bardzo negatywnie wypowiada się na temat panującej w Egipcie greckiej dynastii Ptolemeuszów. Z żalem stwierdza, że ze źródeł wyłaniają się obrazki przedstawiające gwałtowną, kazirodczą, intelektualną i zabiegająca o fizyczne przyjemności (sic!) dynastię. (s. 132) Należy tu zwrócić uwagę, że przypisywanie tych cech a priori wszystkim członkom dynastii jest całkowicie nieuzasadnione. Panujący w Egipcie w latach 305–30 przed Chrystusem Polemeusze byli jedną z najpotężniejszych obok Seleucydów dynastii świata hellenistycznego. W szczytowym momencie zarządzali Egiptem, Syropalestyną (kraina ta to odwieczny wyznacznik powodzenia imperialnych aspiracji władców z nad Nilu), Cyprem i południem Azji Mniejszej. Kazirodztwo, które autor wymienia jako przytyk wobec Lagidów, jest przez niego używane również wcześniej do opisu stosunków panujących w okresie panowania faraonów. Można odnieść wrażenie, że wartościujące używanie tego terminu przez Meyersona jest jakby świadomym poszukiwaniem sensacji. Należy bowiem rozróżnić kazirodztwo, czyli zaburzenie seksualne wynikające z potrzeby uzyskania satysfakcji z obcowania z krewnym od endogamii, czyli kulturowo uwarunkowanych małżeństw wewnątrz jednej rodziny. Zwyczaj małżeństw endogamicznych był rozpowszechniony w Egipcie od czasów Nowego Państwa, czego rezultatem i zarazem doskonałym przykładem jest stopień deformacji ciała młodego Tutanchamona. Endogamia była też znana w innych państwach starożytnego Bliskiego Wschodu i to w czasach dużo nam bliższych niż Egipt faraonów. Przypadki małżeństw endogamicznych znamy np. z Armenii i to z I wieku przed Chrystusem. Ten sensacyjny sposób pisania o sposobie życia starożytnych dotknął także Aleksandra Wielkiego któremu o cielesnej powłoce przypominała zdaniem autora ciągła chęć „odbywania stosunków seksualnych”.  Inna sprawa, która zasługuje na wyjaśnienie to „panowanie dynastii perskiej w Egipcie” (s. 133). Czytelnik może bowiem odnieść mylne przeświadczenie, że w Memfis zainstalowała się  egipska odnoga władców Persji. Egipt został podbity przez Achemenidów w roku 525 przed Chrystusem przez Kambyzesa syna Cyrusa i włączony jako „zwykła” część  składowa pierwszego uniwersalnego imperium świata.

Nie sposób też przejść obojętnie obok dość specyficznego sposobu prowadzenia narracji jaki w swojej opowieści snuje autor. Patetyczny, momentami nieznośnie sentymentalny styl Meyersona, wyraźnie kontrastuje z tym do jakiego przywykliśmy w europejskich, publikacjach na temat antyku i jego odkrywców. Muszę także podkreślić, że nawet prace popularnonaukowe poświęcone historii starożytnej pisane przez Europejskich badaczy i popularyzatorów wydają się hermetyczne w porównaniu z pisarstwem Meyersona. Na stronie 108 Amerykanin zapewnia czytelnika: Egipt to wciąż przeszłość, a nie teraźniejszość. To co minęło, przyćmiewa to, co jest, ma się wrażenie, jakby wszystko było snem… Egipt, potwornie teraźniejszy, musiał być także dla czterdziestu tysięcy żołnierzy francuskich których na swoją eskapadę zaciągną Napoleon. Autor na stronie 128 przekonuje także o sposobie, w jaki postrzegali miejscowych Francuzi: Krzepkie kobiety pustyni nucą piosenki bez słów, a starcy drzemią w cieniu, podczas gdy młodzi mężczyźni spacerują wzdłuż morskiego brzegu, zdaje się, że planują jakąś krwawą rozprawę. Te i inne dość naiwne fragmenty książki muszą niestety negatywnie wpłynąć na ocenę publikacji. Przystępność języka jest wielką zaletą naukowców i popularyzatorów nauki, nie może jednak prowadzić do infantylizacji książki.

Wydawca przygotował polską edycję pracy z dużą starannością. W środku książki czytelnik odnajdzie elegancki zbiór obrazów będących ilustracją postaci i wydarzeń opisanych przez autora. Wkładka została przygotowana estetycznie. Jeden, maksymalnie dwa obrazy na stronę kredowanego szablonu.  Pod każdym z nich komentarz dotyczący autorstwa obrazu i daty jego powstania.  Profesjonalnie przygotowana wkładka z ilustracjami zasługuje na pochwałę. Trudno sobie wyobrazić książkę dotyczącą postaci Bonapartego bez reprodukcji obrazów Davida i historycznych płócien Gérôme.

Podsumowując książka Meyersona, jest pozycją raczej dla tych czytelników, którzy bardziej od fachowej cenią sobie literaturę popularyzatorską. Będą usatysfakcjonowani zarówno czytelnicy zainteresowani historią nauki, jak i czasami napoleońskimi. Niestety miłośnicy historii starożytnej nie odnajdą w pracy zbyt wiele interesujących siebie zagadnień. Autor traktuje historię starożytną raczej jako pretekst do akcji dziejącej się dużo później. A gdy już o niej pisze, to nie sposób nie zauważyć, że brakuje mu po temu niezbędnych kwalifikacji. Nie mniej jednak książka wydana została profesjonalnie i znakomicie wpisuje się w nurt upowszechnienia wiedzy o największych odkrywcach w historii światowej nauki. Gdyby nie Champollion, który sam znał aż 16 języków, współczesna wiedza o starożytnym Egipcie byłaby dużo mniejsza. Z pewną nutą żalu należy także przyznać, że do odkryć naukowca walnie przyczyniła się opisana w książce brutalna kampania Napoleona w Egipcie.

 

Tytuł: „Tajemnica hieroglifów – Champollion, Napoleon i odczytanie Kamienia z Rosetty”

Autor: Daniel Meyerson

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa