Skip to content

„Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” B. Simms [recenzja]

Angielski eseista, matematyk i filozof Bertrand Russell napisał kiedyś: „Historia świata jest sumą zdarzeń, których można było uniknąć”. Wydaje mi się, że cytat ten doskonale pasuje do nowej książki Brendana Simmsa „Taniec mocarstw”.

 taniec

Książka „Taniec mocarstw” opisuje sześć wieków europejskiej historii, która jest niczym innym jak nieustającą walką o dominację, zachowanie lub zdobycie wpływów czy pozorne utrzymanie równowagi na kontynencie (a nawet na całym świecie). Z bogato zapisanych kart dziejów świata to właśnie konflikty, wojny i starcia, pochłaniające ludzkie istnienia i prowadzące do rozlewu krwi, są tymi wydarzeniami, których chcemy uniknąć. Ale czy na pewno? Autor już we wstępie wyjawia, że motywem napisania tej pracy jest pokazanie aktualności przeszłości. Chęć zdobycia dominacji, wpływów i potęgi to nie kaprys jednego wieku czy dynastii, ale stały czynnik wyznaczający bieg historii pojedynczych narodów i całej ludzkości. Brendan Simms mówi czytelnikowi: „To nie jest podręcznik, ale zbiór rad jak uniknąć kolejnej wojny”.

 

Swoją narrację Simms zaczyna od działań monarchów jeszcze przed wojną trzydziestoletnią, a kończy na latach rozbudowy Unii Europejskiej. Śledząc ponad pięćsetletnią historię konfliktów europejskich, autor przygląda się motywom i intencjom poszczególnych uczestników zdarzeń, wykazuje zależności pomiędzy konkretnymi zjawiskami i zdarzeniami, pokazując, jak jedne warunkują drugie. W książce pojawia się bardzo bogata paleta wielkich postaci, których działania niejednokrotnie kształtowały sytuację polityczną w Europie. Autor przygląda się także wnikliwie sytuacji wewnętrznej najbardziej zaangażowanych państw – Francji, Hiszpanii, Anglii, Szwecji, Rosji czy wreszcie Niemcom.

 

Tym ostatnim Simms wyznaczył w historii wyjątkowe miejsce i właściwie na każdym kroku poszukuje potwierdzenia swojej tezy. Niemcy jawią się tutaj jako europejskie jabłko niezgody – lęk przed ich potencjałem militarnym i gospodarczym, a równocześnie chęć korzystania z ich bogatych zasobów była tym czynnikiem, prowadzącym do konfliktów. Agresja innych mocarstw europejskich wynikała z potrzeby utrzymania Niemców w rozbiciu i podporządkowania ich własnej polityce. Jako kraj położony w centrum Europy wielokrotnie był też areną ostrych starć i konfliktów zbrojnych.  Obecnie Niemcy są krajem silnym gospodarczo i militarnie, zajmującym ważne miejsce na arenie międzynarodowej, co jest kolejnym potwierdzeniem tezy o ich niebanalnej roli w historii Europy i świata.

 

Tak jak po burzy przychodzi słońce, tak po konflikcie przychodzi porozumienie (czasem pozorne, tymczasowe lub stałe). W burzliwej historii Europy po dłuższych czy krótszych okresach walk państwa decydowały się na zawarcie traktatów pokojowych, których warunki dla jednej ze stron były do tego stopnia upokarzające, że w końcu konflikt wybuchał na nowo. W każdej wojnie są wygrani i przegrani, a tym drugim najczęściej pozostaje poczucie rozgoryczenia po przegranej, chęć odwetu, urażona duma i ambicje. I z czasem ta niebezpieczna mieszanka eksploduje kolejnym aktem agresji i  nową wojną, w której układ sił może być już zupełnie inny. Wojna oprócz tego, że dzieli potrafi też łączyć – tworzy nietrwałe i niepewne sojusze, w których często byli wrogowie stają ramię w ramię do wspólnej walki, by następnym razem znów stanąć po przeciwnych stronach barykady. Niestety historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać, a w książce „Taniec mocarstw” widać to aż nazbyt wyraźnie. I teraz, kiedy sytuacja międzynarodowa uległa zaostrzeniu, a w powietrzu czuć napięcie i narastający konflikt, zastanawiam się, ile będziemy musieli czekać na kolejną powtórkę.

 

Przyglądając się skomplikowanej historii, pełnej zwrotów i zaskakujących zdarzeń, autor nie pozwala zapomnieć czytelnikowi, że nic w tym złożonym procesie nie jest oczywiste. Historia ma wiele wariantów i choć tylko jeden stał się faktem, to pozostałe w przeszłości były możliwościami. Mnóstwo czynników miało wpływ na to, że dziś przegranych znamy jako przegranych, a zwycięzców jako zwycięzców. Simms pokazuje, jak ważne mogą być nawet te z pozoru najbardziej błahe decyzje czy działania i uświadamia nas, że to właśnie my zapisujemy kolejne karty historii. W ostatnim rozdziale zadaje szereg pytań o naszą przyszłość. Wszystkie pozostawia jednak bez odpowiedzi, bo istnieje zbyt wiele możliwości. Jednakże znając swoją historię, możemy przynajmniej spróbować wybrać ten najlepszy wariant i uniknąć błędów przeszłości, bo „tylko Ci, którzy nie znają swojej historii, są skazani na jej powtarzanie”.

 

Tytuł: „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”

Autor:Brendana Simms

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Rok wydania: 2015

Link do strony wydawnictwa