Skip to content

„Od Wajdy do Komasy” B. Hollender [recenzja]

Mówi się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. A ile opinii powstanie gdy zgromadzimy w jednym miejscu 30 niezależnych artystów o niesamowicie silnych charakterach? Barbara Hollender w swej książce „Od Wajdy do Komasy” udziela nam odpowiedzi na to pytanie.

Od.Wajdy.do.Komasy_a

Przyznam, że czytając książkę, miałam wrażenie, że zagłębiam się w bardzo poplątane drzewo genealogiczne polskiego filmu. Zaczynając od mistrza, którego nazwisko wymawianie jest przecież z nabożeństwem nawet przez filmowych laików, a kończąc na twórcy, który każdym kolejny obrazem budzi kontrowersje w mediach i poza nimi. Jednak nie zapominajmy o osobach znajdujących się między tytułowymi nazwiskami. Barbara Hollender na tle swojej książki jawi się trochę jako kochana cioteczka, która wie wszystko o tej szalonej rodzinie i zagłębiona w miękki welurowy fotel opowiada nam wszystkie szczegóły życia „wuja Różewicza” czy „cioteczki Holland”. Jej opowieści są o tyle ciekawe,bo nie mówią tylko o samych artystach, ale również o czasach, w jakich żyli, problemach, z jakimi musieli się mierzyć w swojej twórczości, a w końcu o wpływie, jaki reżyserowie wywierali na siebie nawzajem i o tym co wspólnie przeżywali.

Autorce dodatkowo udało się odmitologizować sylwetki wspaniałych artystów z pompatyczności ich zawodu. Nie sposób nie uśmiechnąć się życzliwie, gdy czytamy jak na planie zachowuje się Krzysztof Zanussi czy o wątpliwościach Janusza Morgensterna albo o wiecznej pogodzie ducha Janusza Majewskiego. Elementem, który dodatkowo uwiódł mnie w książce, jest portret każdego z twórców. Zdjęcia, w większości wykonane przez Rafała Guza, noszą znamiona głębokich, pięknych portretów psychologicznych. Patrząc na śmiejącego się do nas ze zdjęcia Stanisława Różewicza, nie sposób nie odwdzięczyć się uśmiechem za tę szczerość i przenikliwość jego spojrzenia.

Książka Holland to prawdziwe i żywe kompendium wiedzy o czołowych postaciach tworzących na przestrzeni dekad historię polskiego kina. Jej wartość jest o tyle wysoka, że pisze ją dla nas osoba, dla której kino stanowi centrum życia, o czym świadczą liczne publikacje dla „Rzeczpospolitej” i recenzje wielkich festiwali filmowych. Tak naprawdę autorka opisuje dla nas potężny kawał swojego życia. Przecież znała i zna tę Wielką Trzydziestkę, a jej książka jest dowodem jej wielkiej wrażliwości i czułości dla tych artystów.

Publikacja pomimo swoich rozmiarów nie ma w sobie nic z nudnych podręcznikowych i encyklopedycznych książek o filmie. Minimalizm okładki raczej zwiastuje nam tajemnicę, której odkrycie wiąże się nie tylko z przygodą, ale też z wielką satysfakcją po jej zakończeniu. Ze spokojem mogę polecić ją zarówno wielkim pasjonatom kina, jak i tym dopiero poszukującym i raczkującym w tym temacie, a chcącym bliżej poznać wielkie ikony polskiej reżyserii obdarte z wyuczonych regułek. Bardziej intymnego obrazu twórców naszego rodzimego kina nie sposób znaleźć na półkach w księgarni.

 

Tytuł: „Od Wajdy do Komasy”

Autor: Barbara Hollender

Wydawnictwo: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2014

Link do strony wydawnicwa