Skip to content

Województwo świętokrzyskie – szybka podróż w czasie

Województwo świętokrzyskie. Nazwa województwa świętokrzyskiego pochodzi od relikwii Świętego Krzyża, które są przechowywane w klasztorze Benedyktynów na Łysej Górze. Jest to województwo bogate w różne pomniki kultury, a już sama jego nazwa  wskazuje na jeden z najważniejszych – Święty Krzyż, miejsce kultu, ale także miejsce, w którym turysta znajdzie coś dla siebie.

 

Dlaczego to właśnie w klasztorze benedyktynów znajdują się Relikwie Drzewa Świętego Krzyża?

Bazylika mniejsza Świętej Trójcy na Świętym Krzyżu
Bazylika mniejsza Świętej Trójcy na Świętym Krzyżu

 

Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma. Legenda głosi, że relikwie zostały przywiezione na ziemię świętokrzyską jeszcze za czasów Bolesława Chrobrego. Król zaprosił do Polski swojego kuzyna z Węgier – królewicza Emeryka. Ojciec królewicza, wyprawiając go w drogę, polecił go opiece Boga, a przed wszelkimi niebezpieczeństwami miał go chronić mały relikwiarz, w którym znajdowały się cząstki Drzewa Świętego Krzyża. Do spotkania królewicza Emeryka z Bolesławem doszło w Kielcach. Kuzyni wybrali się na polowanie. Emeryk odłączył się od grupy polujących, gdyż jego uwagę przykuł piękny jeleń.  Już miał go zabić,ale nagle zobaczył pomiędzy jego rogami podwójny krzyż. Wtedy książę zawahał się, a jeleń zdążył uciec. Chwilę potem ukazał mu się anioł, który wskazał mu drogę do malutkiego klasztoru. Książę udał się tam, gdyż nie mógł odnaleźć swoich towarzyszy. Zakonnicy zaopiekowali się królewiczem, a ten w podzięce za ich pomoc przekazał im relikwie Drzewa Świętego Krzyża.

 

Gołoborze i Diabelski Kamień

Łysa Góra
Łysa Góra

Górę, znaną współcześnie pod nazwą Święty Krzyż,  kiedyś nazywano Górą Łysiec. Miejsce to było dosyć osobliwe, gdyż nierozerwalnie związane z postaciami czarownic, które przybywały na Łysą Górę, aby odprawiać tajemne gusła. Spotkały się tam zielarki, lekarki, znawczynie ciemnych mocy, które za pomocą odpowiednich środków i słów wpływały na rzeczywistość. Czarownice spotykały się tam kilka razy w roku, a na swoje tajemne spotkania przybywały na miotłach. Spotykały się, aby świętować, tańczyć, bawić się, ale także czarować.

Jak się okazało Góra Łysiec z jednej strony była związana z ideologiami chrześcijańskimi – relikwiami Drzewa Świętego Krzyża, a z drugiej  z pogańskimi obrzędami czarownic. Jak głosi jedna z legend, czarownice były bardzo niezadowolone z tak bliskiego sąsiedztwa klasztoru, dlatego też poprosiły diabłów o to, aby zniszczyły klasztor. Ciemne moce postanowiły strącić klasztor za pomocą skał, w związku z tym wybrały się w Tatry, w poszukiwaniu tej największej i najmocniejszej ze wszystkich skał.. Niosły ją bardzo długo, tak że nad Łysą Górę dotarły w Wigilię Bożego Narodzenia. Pośród mroku nocy zobaczyły rażące ich po oczach światło – z obawy przed wschodzącym słońcem, upuściły skałę i od tej pory skały na Klonówce są nazywane Diabelskim Kamieniem.  Była to porażka diabłów, w związku z tym w piekle ogłoszono żałobę, szatańskie łzy spływały na ziemię świętokrzyską zamieniając się w kamienie. W ten sposób powstało Gołoborze.

 

Kopiec Adama Czartoryskiego

Książę Adam Jerzy Czartoryski
Książę Adam Jerzy Czartoryski

Miejsce to wiąże się z postacią dobrze znaną historykom  – księciem Adamem Czartoryskim, który przybył wraz z oddziałem żołnierzy na Święty Krzyż prosić Boga o pomoc dla Ojczyzny. Przed klasztorem wygłosił mowę polityczną do żołnierzy z najwyższego balkonu wieży kościelnej oraz wzniósł prośby do Boga o opiekę, a żołnierze wyryli na murach napis: „ Z tej wysokości wznosimy prośby do Boga za ginącą ojczyznę”. To wystąpienie księcia zapadło miejscowej ludności na długo w pamięć, gdyż roznieciło w nich na nowo ducha patriotyzmu. Gdy dotarła do nich wiadomość o śmierci Księcia, usypano na jego cześć kopiec-pomnik. Został on poświęcony w 1861 roku, a jego powstanie stało się okazją do zamanifestowania polskiego patriotyzmu, dlatego też był negatywnie postrzegany przez władze carskie, które po upadku powstania styczniowego zniszczyły go. Dziś został tylko kamienny krąg podstawy.

 

 

 

Krzyżtopór

To jeden z najwspanialszych zamków, jaki można spotkać w Polsce. Jeszcze przed powstaniem Wersalu był największą budowlą pałacową w Europie. Osobą odpowiedzialną za jego powstanie i oryginalny kształt jest Krzysztof Ossoliński. Zamek na pewno nie należy do przeciętnych – sufit sali balowej to było akwarium, w których pływały tysiące egzotycznych rybek, stajnie dla koni były wyposażone w marmurowe żłoby, z których jadły konie. Zamek łączył kilka funkcji – rezydencji łączącej wygodę  mieszkańców wraz z funkcją obronną. Główną ozdobą bramy wjazdowej są: krzyż i topór – czyli symbole (krzyż wskazywał na wiarę właściciela, topór na herb rodowy). Jednak przede wszystkim na uwagę zasługuje niecodzienna budowa zamku, który został oparty na planie pięcioboku, a swoją konstrukcją przypomina kalendarz: 365 okien odzwierciedlało liczbę dni w roku, 52 pokoje – liczbę tygodni w roku, 12 sal balowych – ilość miesięcy, 4 wieże odpowiadały liczbie pór roku.

Niestety Krzysztof Ossoliński tylko przez rok cieszył się świetnością zamku, gdyż umarł. Natomiast zamek przeszedł w ręce jego syna Krzysztofa Baldwina Ossolińskiego, który niedługo po tym zginął w bitwie przeciwko Tatarom pod Zborowem. Wtedy to zamek przeszedł na kolejnych krewnych z rodu Ossolińskich. Świetność zamku trwała zaledwie 11 lat, a było to spowodowane natarciem przez Szwedów na Polskę i zajęciem zamku przez nich, a następnie przekształceniem go w kwaterę dla wojsk.

 

Opatów[1]

Opatów
Opatów

Około 10 kilometrów od Krzyżtoporu znajduje się Opatów. Jest to miasto, które historykom będzie się kojarzyć przede wszystkim z rokiem 1863 – powstaniem styczniowym. Ziemia opatowska była miejscem ostatniej kumulacji sił powstańców przed ostateczną kapitulacją. Na tym terenie wsławiły się przede wszystkim takie osoby jak: generał Hauke- Bosak, szef sztabu pułkownik Kurowski oraz naczelnik dywizji pułkownik Topór Zwierzdowski. Powstańcami były osoby, które nie przeszły ćwiczeń wojskowych, nie mieli także karabinów ani bagnetów. W okresie powstania styczniowego miały miejsce dwie bitwy o Opatów, 25 listopada 1963 roku, mająca charakter rabunkowy, a także 21 lutego 1864 roku, która miała uwolnić jednostki powstańcze z okrążenia. Ta ostatnia była ostatnią bitwą powstania styczniowego. Podczas niej miasto zostało bardzo zniszczone, a w znacznej części spalone.

 

Podziemia Opatowskie[2]

 

Początek powstawania podziemnego miasta sięga prawie XV wieku. Mieszkańcy sukcesywnie drążyli labirynt przejść, korytarzy i sal, które znajdowały się pod powierzchnia miasta. Podstawowe pytanie, jakie nasuwa się w tym momencie, dotyczy dlaczego akurat pod ziemią? Okazuje się, że pomieszczenia ulokowane na kilku poziomach głębokości były odpowiednie do przechowywania towarów kupieckich. Dziś podziemia opatowskie powinny stanowić jeden z podstawowych punktów na mapie turysty, który zwiedza ziemię świętokrzyską.

 

Major Jan Piwnik[3]

Major Jan Piwnik pochodzi z województwa świętokrzyskiego, a dokładniej ze wsi Janowce, która jest położona w powiecie opatowskim. Od 1932 do 1933 roku kształcił się w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim, następnie został przeniesiony w celu odbycia praktyk do 10 Pułku Artylerii Ciężkiej, a niedługo po tym do rezerwy. Już w 1935 roku został mianowany podporucznikiem, kilka lat później wstąpił do Policji Państwowej, i w 1938 roku ukończył szkołę oficerów rezerwy policji.

W czasie II wojny światowej walczył we Francji, Wielkiej Brytanii, a następnie w październiku 1940 roku zgłosił się do służby w Polsce. Od końca 1941 roku do kwietnia 1942 roku pełnił funkcję szefa odbioru w Komórce Przerzutów Powietrznych „Syrena” Komendy Głównej AK. Po tym od maja otrzymał przydział do organizacji dywersyjnej „Wachlarz” jako dowódca. Generał Grot Rowecki mianował go dowódcą akcji, która miała uwolnić z więzienia w Pińsku żołnierzy „Wachlarza”. Pełnił również funkcję Kedywu Okręgu AK Kielce. Podczas II wojny światowej wsławił się działalnością na wielu polach walki, gdzie o wszystkich z nich dużo by tu pisać,  najlepszym tego dowodem jest pośmiertne awansowanie go do stopnia pułkownika w 2012 roku.

We wsi Janowce do dziś stoi dom, w którym Pułkownik wychowywał się. Przed nim znajduje się tablica i kamień, mający upamiętniać jego osobę. Można w nim zobaczyć wiele pamiątek związanych z postacią pułkownika Jana Piwnika – m.in. Order Virtuti Militari „Ponurego”, klucze z pińskiego więzienia, które wziął ze sobą po odbyciu „Wani” i inne.

Sandomierz

Kamienice na rynku w Sandomierzu
Kamienice na rynku w Sandomierzu

Kolejnym miastem województwa świętokrzyskiego zasługującym na uwagę jest Sandomierz. Dziś jest to miasto kojarzone przede wszystkim z serialem „Ojciec Mateusz”, ale osobom, które pasjonują się historią, przede wszystkim będzie się kojarzyć z jednym z księstw dzielnicowych, powstałego na mocy testamentu Bolesława Krzywoustego. Jak się okazuje, królowie oraz książęta Polski ulubili sobie ziemię świętokrzyską, gdyż każdy z nich zostawił na niej część swojej prywatnej historii. W Sandomierzu zamieszkiwali książęta dzielnicowi, którzy władali ziemią sandomierską oraz senioralną krakowską. To też świadczyło o randze miasta na tle innych grodów Polski. Kazimierz Wielki ufundował w miejscu starego drewnianego grodu nowe gotyckie budowle, mur obronny, wtedy też Sandomierz stał się jednym  z najważniejszych ośrodków, a zamek siedzibą królewskich starostów i władców Polski.

O Sandomierzu pisał już Gall Anonim, zaliczając go do „ głównych stolic Królestwa”, obok Krakowa i Wrocławia. W związku z tym, że Sandomierz leży nad Wisłą stał się kupiecką i handlową krainą. Miasto było otoczone murem oraz bramami: opatowską, lubelską, zawichojską oraz krakowską, z których do dzisiaj zachowała się tylko opatowska. Według historyków w Sandomierzu bardzo lubił przebywać Kazimierz Wielki oraz Królowa Jadwiga, łącznie odwiedził miasto 18 razy i spędził w nim ponad 2 lata. Pamiątką tych odwiedzin jest nazwa jednego z wąwozów – Wąwóz Królowej Jadwigi.

W Sandomierzu urodziło się lub mieszkało wielu sławnych Polaków takich jak: Wincenty Kadłubek – autor kroniki Polski, Mikołaj Trąba – sekretarz królewski i arcybiskup gnieźnieński, Zbigniew Oleśnicki – biskup krakowski i pierwszy kardynał Polski, Jan Długosz – kronikarz.

 

[1]    http://www.meopatow.republika.pl/aktualnosci.html, dostęp dnia 10 września 2014 r.

[2]    http://www.podziemia.pl/index.php?strona=79&PHPSESSID=73c4ead251fb923fb238ba8135df3a22, dostep dnia 10 września 2014 r.

[3]    Zob.: C. Chlebowski, „Ponury”major Jan Piwnik, Warszawa 2006; C. Chlebowski, Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie, Warszawa 1993.